Mastrangelo
Zgoda. Pieniądze, lepsi rywale....
Ale jaki obciach.
[Może nawet zostanie mistrzem świata schodząc z ringu na czworaka...... i zarobi dużo kasy]
Jak się nie zeszmacisz to się nie wzbogacisz.
To powiedzenie pasuje do Masternaka.
[Ja też wybrałbym chyba pieniądze, bo na honorze się nie zarobi. A żyć trzeba]]
@Mastrangelo.
Nie chodzi o nacjonalizm?
Chodzi o to co robi sauerland i o jego reputację.
Ja raczej nie chciałbym aby mnie oszust przyjmował do pracy.
No ale jeżeli dobrze by płacił to jest to temat do przemyślenia.
@RSC-2
Dopóki Mastera nie dotyka farsa sędziowska to przejście do Sauerlanda można mu uznać za słuszne. Na razie przyczepiłbym się tylko do szybkiego przerwania walki z Simmsem ale Master dominował w niej wyraźnie a więc jest to poniekąd uzasadnione.
Ok, rozumiem. Tylko problem w tym, o którym teraz liczącym się promotorze można powiedzieć, że jest uczciwy?
Nie podpisując kontraktów z "oszustami" i siedząc na uboczu nic nie zmieni. Jeśli nie on podpisze kontrakt, to podpisze ktoś inny i wtedy wcale nie będzie mniej wałków. To wchodząc między wrony i NIE kracząc jak one, może coś zmienić. A to, czy mu na tym zależy, to już inna sprawa.
W każdym razie, dla mnie podpisanie kontraktów obciachem jeszcze nie jest. Obciachem jest podnoszenie do góry ręki po walce którą się przegrało, wiedząc, że sędziowie zrobią Swoje.
No w zasadzie masz rację.
A więc poczekamy. Może nie będzie tak żle i sauerland nie bedzie robił wałków z Masternakiem bo i nie traktuje go jak całkowicie swego nie mając go na liście swoich zawodników.
RSC-2 Lepszy Sauerland, niż Knockout promotion, budowanie rekordu do 40-0 jak Mr.Damian Jonak
Wałki wałkami ale powiedzmy sobie szczerze...Na pewnym poziomie gospodarz u siebie na punkty nie przegrywa...KSW nie skrzywdzi Pudziana czy Khalidova a Sauerland nie zabierze pasa Huckowi...Inna sprawa,że to zabijanie sportu
@Peter
Dopóki tacy ludzie jak Sauerland i jego synek będą siedzieć w boksie to większość undedogów w Niemczech będzie wychodziła po wypłatę. Nie będą się na marne wysilać na treningach, skoro i tak ich oszukają. Z dwojga złego wybieram mimo wszystko grupę Don Wasyla. Pierwsza walka Diabła z Palaciosem była wałem, ale po pierwsze nie był to aż taki rabunek jak ten wczorajszy w Halle, po drugie był to jednorazowy incydent.
Zastanawiające jest jak bardzo trzeba by pobić Hucka by wygrać z nim w Niemczech