Ankieta: Kto Waszym zdaniem powinien wygrać walkę De La Hoya - Quartey?
Oscar De La Hoya
Ike Quartey
Remis
Każdą punktacją uważam za dopuszczalną.
[Wyniki ankiety]
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.
Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 4 Głosów - 4 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Oscar De La Hoya - Ike Quartey (1999-02-13)
18-12-2012, 10:51 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2012 09:47 PM przez Mastrangelo.)
Post: #11
RE: LPW, Tydzień 3: Oscar De La Hoya - Ike Quartey
Wrzucę dzisiaj na pewno, wczoraj wygrało "Jesteś Bogiem", przepraszam Wink. (Albo jutro!)

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
18-12-2012, 10:55 AM
Post: #12
RE: LPW, Tydzień 3: Oscar De La Hoya - Ike Quartey
Ja tez dzis swoja dorzuce, wczoraj wygral serial "Columbo"...Big Grin

[Obrazek: Putin+bitch+slaps+hillary+hillary+clinto...430740.gif]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
18-12-2012, 11:05 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2012 01:05 PM przez RoyJonesJr.)
Post: #13
RE: LPW, Tydzień 3: Oscar De La Hoya - Ike Quartey
Ja swoja mam już.

1. 10-9 Ike Quartey
2. 10-9 Ike Quartey
3. 10-9 Ike Quartey
4. 10-9 Oscar De La Hoya
5. 10-9 Ike Quartey
6. 10-9 Ike Quartey
7. 10-9 Ike Quartey
8. 10-9 Ike Quartey
9. 10-9 Ike Quartey
10. 10-9 De La Hoya
11. 10-9 Ike Quartey
12. 10-8 De La Hoya

116-111 dla Quartey'a

Dobry wałek Big Grin szkoda że swoją pierwszą porażke Quartey doznał w taki sposob.

Odbiegając od temtu. co z Jerome ?

"..Ja też przesiedziałem życia część gdzieś na ławce
więc wiem że powstanie z niej wcale nie jest łatwe..."
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
18-12-2012, 11:27 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2012 07:20 AM przez Mastrangelo.)
Post: #14
RE: LPW, Tydzień 3: Oscar De La Hoya - Ike Quartey
Oscar De la Hoya - Ike Quartey
Runda 1:10:9
Oscar szybciej wszedł w pojedynek, jego lewy prosty był skuteczniejszy, dorzucił parę dobrych ciosów na korpus. Właściwie wygrał to starcie aktywnością.
Runda 2:9:10
Dość wolno rozpoczęta runda, głównie wymiana lewych prostych, jednak w końcówce Quartey trafił najmocniejsze do tego momentu ciosy i pewnie wygrał rundę.
Runda 3:9:10
Podobna sytuacja, żaden bokser nie osiągnął przewagi, jednak bokser z Ghany w ostatnich sekundach ulokował na szczęce przeciwnika potworny lewy sierpowy i to wystarczyło.
Runda 4:10:9
Ike w tej rundzie, ofensywnie, nie zrobił właściwie nic.
Runda 5:10:9*
Głównie wymiana lewych prostych, bardzo wyrównana runda, moim zdaniem Oscar był minimalnie lepszy.
Runda 6:9:10
Świetna runda, Oscar zaczął rzucając Ika na deski, ale później, kiedy rzucił się na niego, do końca rundy dostawał potężne lanie, dodatkowo samemu zaliczając nokdaun.
Runda 7:9:10
Dominacja Quarteya.
Runda 8:9:10
1 prawy prosty Oscara to za mało, żeby wygrać tą rundę. Quartey był lepszy w każdym aspekcie.
Runda 9:9:10
Trochę efektywniejsza runda dla Oscara, ale więcej momentów miał Quartey, dodatkowo więcej punktując lewym prostym.
Runda10:10:9
Wreszcie lepsza runda dla Oskara, trochę więcej agresji... albo po prostu Ike był bardziej pasywny?
Runda11:10:9*
Bardzo pasywna runda z obu stron... dałem agresywniejszemu, aktywniejszemu Mistrzowi.
Runda12:10:8 De la Hoya
Mocny finish De la Hoyi.
Wynik Końcowy:114:113 De la Hoya Oficjalnie:116:112,116:113,114:115 De la Hoya
Warianty Punktacji:
116:112 Quartey (Punktując dla niego wszystkie wyrównane rundy)
114:113 Quartey (Punktując wszystkie wyrównane rundy dla Oscara).

Nie podoba mi się, że przed ostatnią rundą to Quartey potrzebował nokdaunu żeby wygrać, więc wygląda na to, że wynik był już z góry ustalony. W każdy razie, fajna walka. Zawsze się zastanawiam, jak potoczyła by się kariera Quarteya, gdyby dostał wtedy tą decyzję. Na pewno byłby rewanż, a później?

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-12-2012, 01:16 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2012 01:34 AM przez BMH.)
Post: #15
RE: LPW, Tydzień 3: Oscar De La Hoya - Ike Quartey
Quartey De La Hoya
1. 10 9
2. 10 9*
3. 10 9*
4. 9 10
5. 9 10*
6. 10 9
7. 10 9
8. 10 9
9. 9 10
10. 9 10
11. 9 10*
12. 8 10
113 114 Oscar.Angry

Niektore rundy byly tak rowne, ze mogly isc w kazda strone, a kazdy wynik tej walki jest do przyjecia i absolutnie nie doszukiwalbym sie tu walka... co najwyzej malych kontrowersji.
Pamietam jak dzien/dwa dni po tej walce, kolezka podrzucil mi plytke z pojedynkiem... nie chcialem nawet znac wyniku. Kiedy ogladalem runde 6, czy 12ta, to bylem zachwycony, a momentami przerazony... to byly emocje podjaranego nastolatka. Mam olbrzymi sentyment do takich wspomnien/walk/bokserow. Ike to jeden z moich ulubionych zawodnikow z tamtych lat, ale i w ogole ever... jeden z bardziej niespelnionych talentow jakie w swoim zyciu widzialem... nie bede sie teraz o tym rozpisywal, bo to rozmowa na inny, dluzszy temat.Wink
Wracajac do meritum... co jakis czas, odswiezam sobie ta walke... punktowalem ja kilka razy i przyznam, ze tylko raz w zyciu widzialem zwyciestwo Quarteya... dzis liczylem, ze zobacze je znow... niewiem... zawsze twierdzilem, ze walka rowna, mogaca isc w obie strony(dalej sie pod tym podpisuje), jednak praktycznie non stop, wychodzi mi jednym punktem dla Oscara.

Mastrangelo
Twoj koncowy wynik/wg Twojej punktacji, to- 114-113 dla Oscara? Dobrze policzylem?

Ps.Dla mnie, to pierwszym ktory powinien wygrac z Oscarem, to Whitaker... choc walka byla naprawde wyrownana.

[Obrazek: Putin+bitch+slaps+hillary+hillary+clinto...430740.gif]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-12-2012, 07:14 AM
Post: #16
RE: LPW, Tydzień 3: Oscar De La Hoya - Ike Quartey
@BMH
Fakt, dzięki! Ładnie namieszałem Wink. Ja zapisuję wszystkie Swoje karty w Excelu, w specjalnym szablonie, który sam podlicza mi całkowity wynik po kolejnych rundach, z pewnego dziwnego powodu, który trudno by tu było wytłumaczyć, zapisałem tam ostatnią rundę 10:8 dla Quarteya. Jako, że poprzednim razem punktowałem tą walkę właśnie 115:112 dla Ika, to nawet nie sprawdziłem i po prostu tutaj przepisałem wynik końcowy...(Koniec nudnej historii)
... W każdym razie, sam Siebie zaskoczyłem. Walka faktycznie mogła iść w obie strony! Mimo wszystko jednak na pewno nie zgadzam się z kartami sędziów, którzy dali zwycięstwo Oscara. Jeśli Oskar wygrał, to najwyżej tym 1 punktem.
Zupełnie nie zgadzam się z zaznaczeniem 2 i 3 rundy jako wyrównanych. One były bardzo wyrównane... przez pierwsze 2.5 minuty, ale w takich mało aktywnych rundach 1 bomba na koniec robi różnicę. Ike takim tym jednym ciosem zadał Oscarowi więcej obrażeń, niż Oscar wszystkimi ciosami przez całą rundę;

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-12-2012, 02:16 PM
Post: #17
RE: LPW, Tydzień 3: Oscar De La Hoya - Ike Quartey
Moja karta:

Ike Quartey vs Oscar De La Hoya

Runda 1: 9-10 DLH
Runda 2: 10-9 Quartey (19-19)
Runda 3: 10-9 Quartey (29-28)
Runda 4: 9-10 DLH (38-38)
Runda 5: 10-9 Quartey (48-47)
Runda 6: 10-9 Quartey (58-56)
Runda 7: 10-9 Quartey (68-65)
Runda 8: 10-9 Quartey (78-74)
Runda 9: 10-9 Quartey (88-83)
Runda 10: 9-10 DLH (97-93)
Runda 11: 9-10 DLH (106-103)
Runda 12: 8-10 DLH (114-113)

Wynik: 114-113 Quartey

Gdybym dał jedną więcej wyrównaną rundę Oscarowi, on by wygrał. Także walka blisko remisu, trudno mówić o oszustwie. Moim zdaniem odrobinę lepszy Quartey, ale końcówka Oscara mogła się podobać.

Świetna walka, bardzo dobrze, że akurat ją wybrał Szakal. Warto było sobie odświeżyć.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-12-2012, 05:03 PM
Post: #18
RE: LPW, Tydzień 3: Oscar De La Hoya - Ike Quartey
Informacja organizacyjna:
Ze względu na zbliżające się Święta liga będzie funkcjonowała dość nietypowo, tzn. czwarty tydzień wystartuje jutro, ale tydzień obecny nie zostanie jeszcze zamknięty i podsumowany, bo spodziewam się jeszcze paru kart (między innymi @redda, która ma swoją dodać w sobotę/niedzielę). Tydzień 4 potrwa dłużej niż standardowe 2 tygodnie, gdyż zapewne stosunkowo niewiele osób będzie czas na zabawę w punktowanie podczas Świąt.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-12-2012, 10:01 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-12-2012 10:05 PM przez redd.)
Post: #19
RE: LPW, Tydzień 3: Oscar De La Hoya - Ike Quartey
DLH vs Quartey

1.10-9
2.10-10
3.9-10
4.9-10
5.9-10
6.8-9
7.9-10
8.9-10
9.9-10
10.10-9
11.10-10
12.10-8
--------
112-115

Wyrównana walka, może Quartey sprawił trochę lepsze wrażenie, ale kilka rund wyrównanych sprawia, że uznaję minimalne zwycięstwo Oscara za dopuszczalne. Punktowi przedobrzyli z punktacją dla DLH. Walka niezła, Quartey z planem na pojedynek, bardzo systematyczny, cierpliwy, dokładny. DLH starał się kontrować, ale w jego boksie było zbyt wiele chaosu i przestrzelonych ciosów, ogólnie trochę zbyt jednowymiarowo. Dwunasta runda robi wrażenie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23-12-2012, 08:11 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-12-2012 10:34 PM przez Szakal.)
Post: #20
RE: LPW, Tydzień 3: Oscar De La Hoya - Ike Quartey
Przepraszam za opóźnienia, ale mam teraz z powodu świąt nawał roboty i po prostu nie wyrabiam z forum czasowo.
Wszelkie zaległości (podsumowanie tygodnia, start nowego i... parę PW na które muszę odpisać) załatwię jutro. (a najpóźniej we wtorek rano ;] )
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości