Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 5 Głosów - 3.8 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Piłka nożna ogólnie
08-07-2014, 10:43 PM
Post: #1761
RE: Piłka nożna ogólnie
Aaaa... wydrukowany mundial i w ogóle wiadomo, że Brasiliana ma tytuł Wink Oj ile ja się o tym naczytałem (aż cholera wie co mnie tknęło)
Nie no wypaśny meczyk, 120:105 Tongue
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
08-07-2014, 10:52 PM
Post: #1762
RE: Piłka nożna ogólnie
Dobra, już, Gogolius Big Grin

Bokser ma tą przewagę, że może zejść z ringu w 2. rundzie. Brazylia dziś nie mogła. 1-7, a powinna być 0-8, gdyby Oezil wykorzystał sam na sam...
Nawet mi szkoda Brazylii, choć jak se tak myślę, to jakaś sprawiedliwość jednak jest. Scolari cwaniakował jak nigdy, gadanie, że jest polowanie na Neymara, a później bezczelne na Rodrigueza, zwróciło się dziś ze zdwojoną siłą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
08-07-2014, 10:56 PM
Post: #1763
RE: Piłka nożna ogólnie
Brazylia dziś poczuła tą samą bezradność jaką odczuł Canelo w walce z panem z sygnaturki oraz jakiej zazna 12 lipca Big Grin

"Miałem już cztery operacje, w dalszym ciągu ją czuję, nigdy już nie będzie jak wcześniej. W boksie ten problem mnie
eliminuje, mam jedną rękę, jak mam wygrać z takim Adamem Kownackim." - Artur Szpilka Rolleyes
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
09-07-2014, 12:37 PM
Post: #1764
RE: Piłka nożna ogólnie
Ciekawostka:
Zespół Santa Coloma z Andory awansował do II rundy eliminacji Ligi Mistrzów eliminując faworyzowany armeński Banants Erewań. Pierwszy mecz w Andorze zakończył się zwycięstwem gospodarzy 1-0, a rewanż zwycięstwem drużyny z Erewania 3-2, premiując Santa Colomę bramkami zdobytymi na wyjeździe.
I nie było by może w tym nic dziwnego ani ciekawego, gdyby nie fakt, że gola na wagę awansu strzelił w 95 minucie gry BRAMKARZ andorskiej ekipy, Eloy Casals Big Grin
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
09-07-2014, 01:23 PM
Post: #1765
RE: Piłka nożna ogólnie
Oglądałem tylko 1 połowę, kibicowałem Niemcom przez to, że Brazylia była faworyzowana, a trener Scolari tak jak pisał Kubala, kawał chama i cwaniaczka.

[Obrazek: xabi-alonso-perfil.jpg]

http://www.siepomaga.pl/s/klikaj

"Musimy nauczyć się wspólnie podejmować decyzje i czasami poświęcić część swoich interesów na rzecz całej Europy" Donald Tusk
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-07-2014, 12:27 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-07-2014 12:35 AM przez kubala1122331.)
Post: #1766
RE: Piłka nożna ogólnie
Holandia - Argentyna do zapomnienia. Chyba najgorszy mecz na turnieju. Cudów nie oczekiwałem, no ale bez przesady. Dobrze, że przynajmniej Albicelestes awansowali, są w stanie pokazać w finale Szwabikom, gdzie raki zimują Smile

A kilka godzin wcześniej Legia urządziła sobie cyrk. Nie rozumiem. Po co grać dzień wcześniej mecz towarzyski z Hapoelem Beer Sheva pierwszym składem, a dzień później wystawić juniorów w meczu o Superpuchar Polski? Niech mnie ktoś wytłumaczy, bo od wczoraj o tym myślę i nic. Berg wyraża podobno zachodnią myśl szkoleniową, a jakby zrobił coś takiego w meczu o superpuchar w jakiejś poważniejszej lidze, zostałby wyśmiany i ukarany.
Cieszę się, że przynajmniej Zawisza wygrał. Zasłużył. Nie dość, że PZPN robi wszystko po kolei, żeby Legii ułatwić zdobycie wszystkich trofeów (liga - sędziowie zawsze "mylący się" na korzyść Legii, PP - zawsze najlepszy przeciwnik, SP - zawsze na własnym stadionie), to jeszcze ci nie mogą pomóc PZPN-owi w podniesieniu rangi SP i robią z tego pucharu pośmiewisko. Nie ładnie. Żeby się tylko władze nie odwróciły od Legionistów, bo wtedy miszcz już z Poznania nie wyjedzie Big Grin Big Grin Big Grin
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-07-2014, 08:23 AM
Post: #1767
RE: Piłka nożna ogólnie
Argentyna z Niemcami w finale czyli zgodnie z planem...

Co do Legii to niby poważny klub, a zachowują się niepoważnie.

Przez ten mundial to przerwa między rozgrywkami jakoś tak szybko zleciała. W przyszły weekend rusza kolejny sezon ekstraklasy, no to czas zameldować się na stadionie Cool
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-07-2014, 04:37 PM
Post: #1768
RE: Piłka nożna ogólnie
Dzień 21. i 22.

Półfinały za nami i jakże diametralnie różne oblicza spotkań.

Brazylia-Niemcy
Mecz jaki był każdy widział. Brazylia bardzo dobrze zaczęła, wysoki pressing, próba stłamszenia i problemy przeciwników z wyjściem z własnej połowy. Tyle, że trwało to zaledwie 10 minut. Pierwsza kontra Niemców zamieniona została na rożny, a ten na bramkę -> Luiz się nie popisał, można było w spokoju uderzyć w bramkę. Brazylia trochę sfrustrowana, bo przycisnęli na początku a przegrywali, choć to jeszcze nie był jakiś wielki problem. No ale od bramki Klose na 2:0 wszystko się posypało. Facet przeszedł do historii i wbił swojego 16. gola na mistrzostwach świata, niesamowita sprawa. Choć pierwszy raz od dawna nie zrobił swojego salta, może po meczu z Ghaną się zorientował, że nie warto ; )
No i 2:0 to już jest wynik ciężki do odrobienia choć była jeszcze godzina gry. No ale bramka na 3:0 była w moim odczuciu decydująca, kanarki jeszcze nie zdążyły się poustawiać po stracie gola, a stracili następnego. No i poszło, błąd Fernandinho, dwie klepki Niemców i 5:0, narka. Wtedy ten mecz mógł się spokojnie skończyć bo mieliśmy już tylko rozbitych Brazylijczyków, których siła płynęła z tyłów, kontra rozpędzeni Niemcy, którzy już nic nie musieli i wszystko zależało od ich chęci. A tu jeszcze godzinę trzeba było grać. Po przerwie Niemcy się cofnęli i Brazylijczycy mieli kilka okazji: Neurer jednak jest w kapitalnej formie na tym turnieju, a mam wrażenie że wynik przyćmił jego świetną grę. Niemcy raz za czas robili kontry, które kąsiły zdezorganizowanych Brazylijczyków, bramka na 7:0 wymowna: jak wychodzi wszystko to wychodzi wszystko, nawet strzał z ostrego kąta tak się odbije od poprzeczki, że wpadnie. Miazga. Na pocieszenie Oscar strzelił bramkę, ale Boateng nie zrobił wiele żeby mu przeszkodzić. Za to złość Neurer pokazuje, że ten jest profesjonalistą w każdym calu i wkurzył się o tą bramkę mimo, że nie zmieniła absolutnie nic. Szkoda, że Ozil nie włożył w sytuacji na 8:0 i szkoda, że faktycznie jak zaznaczyli komentatorzy, Niemcy nie grali na Mullera, który mógłby spokojnie wyprzedzić Rodrigueza w ilości zdobytych bramek (inna rzecz, że chłopak ma już 10 trafień na mundialach i kto wie czy Klosego nie przegoni już za 4 lata).
Podsumowując: mecz historyczny, pogrom i festiwal gry Niemców, ale wniosków wyciągnąć nie da się zbyt wiele. Brazylia się posypała i reprezentowała poziom Korei Południowej czy Rosji jak nie niżej, a kolejne gole to już kwesta czasu i chęci. Niemców można ocenić za pierwsze 20-25 minut gdzie mieli jako taki opór i tu trzeba im przyznać, że byli wyraźnie lepsi (czego się można było spodziewać). Gadka o braku Neymara nie ma sensu, gadka o braku Silvy jak najbardziej ma sens. I na koniec ciekawostka: Brazylia w ostatecznym rozrachunku miała przewagę w statystykach (posiadanie piłki, strzały, strzały celne, rzuty rożne Big Grin)


Argentyna-Holandia

Obozeczemujatooglądałem... Katastrofalny mecz pod względem wszystkiego. Kij z tym, że było bez bramek bo takie mecze też mogą interesować, choćby momentami (żeby daleko nie szukać to Holandia vs Kostaryka czy Argentyna-Szwajcaria), ale tu nie dość że oba zespoły postawiły na obronę i pilnowanie bramki to jeszcze w ogóle odpuścili kontrataki. No żeby wychodzić trzema zawodnikami do akcji na 6-7 z drużyny przeciwnej to śmiech na sali. Co się dziwić, że fajne akcje odnotowałem dwie: strzał Messiego z wolnego w pierwszej połowie i akcje Robbena ze Sneijderem w 91 minucie, którą udało się przeprowadzić chyba ze względu na zmęczenie zawodników (ale i tak nawet strzału nie było). Dogrywka trochę żywsza szczególnie Argentyna miała dwie niezłe akcje, ale jak na moje to obie drużyny dążyły do karnych. Argentyna wiedząc, że jest słabsza i na wymianę ciosów nie ma co iść postawiła na obronę, a Holandia pomna zwycięstwa nad Kostaryką też nie robiła z 0:0 tragedii. To żeśmy dostali to co wyszło, czyli jeden z najsłabszych meczów na mundialu (mimo wszystko Grecje z Japonią oglądało mi się gorzej, Rosje z Koreą porównywalnie). Bohaterem meczu dla mnie Mascherano - defensywny pomocnik w takim spotkaniu grał pierwsze skrzypce, jest twardy i w ogóle.
Co do karnych, no to się Holendrom posypało: Van Gaal trzymał zmianę dla Krula, ale RvP słaniał się na nogach i trzeba było ją wykorzystać. Potem dwóch zawodników odmówiło strzelania w pierwszej kolejce to szansę dostał obrońca - w sumie były ku temu przesłanki bo Vlaar miał dobry mecz (w sumie nawet bardzo dobry bo Messi przy nim nie zdziałał absolutnie nic), ale uderzył fatalnie. Później spudłował też Sneijder (choć karny już niezły) a Cilessen mimo dwóch piłek na rękawicach nie obronił nic. W czasie trwania meczu pomyślałem sobie, że chyba w tym finale z Niemcami to wolałbym obejrzeć nawet tę Brazylię, bo oba zespoły nie zrobiły nic żeby awansować.

Podsumowując tę serię gier: emocje były przez 20 minut w pierwszym meczu i ostatnie 10 (karne) w drugim -> przynajmniej Niemcy zawyżyli w statystykach średnią strzelonych goli, która po 1/4 spadała Wink
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-07-2014, 11:28 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2014 12:27 PM przez BESTIA.)
Post: #1769
RE: Piłka nożna ogólnie
https://www.youtube.com/watch?v=gBF9MUsNUkQ

To był treningTongue.

(11-07-2014 12:12 PM)Martin napisał(a):  
(11-07-2014 11:22 AM)BESTIA napisał(a):  Liga angielska bije Hiszpańską, świetne transfery i zawodnicy wolą trafić do silnej wyrównanej ligi, niż do ligi 3 zespołów.

Nie zgodze sie z Tobą, że liga angielska bije hiszpańską. Wyniki europejskich pucharów wskazują, że jest dokładnie odwrotnie. Akurat ligi hiszpańskiej oglądam sporo i mecze pomiędzy drużynami ze środka tabeli stoją na bardzo wysokim poziomie nie wspominając już o spotkaniach czołowych 7-8 drużyn.

Wyniki europejskich pucharów to jedno, świadczy o tym, że drużyny z Hiszpanii są najlepsze, ale czy ta liga jest najatrakcyjniejsza??? NIE
W Hiszpanii walka o tytuł to Real vs Barcelona, od czasu do czasu ktoś dołączy się do walki vide Atletico.Liga Angielska to kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt świetnych wyrównanych meczy na szczycie.

[Obrazek: xabi-alonso-perfil.jpg]

http://www.siepomaga.pl/s/klikaj

"Musimy nauczyć się wspólnie podejmować decyzje i czasami poświęcić część swoich interesów na rzecz całej Europy" Donald Tusk
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-07-2014, 09:31 PM
Post: #1770
RE: Piłka nożna ogólnie
Mundial na ostatniej prostej Big Grin

Jak widzę mecz o 3. miejsce i finał.

Holandia-Brazylia

Pojawiają się tradycyjne głosy (słyszę to samo od lat), że mecz o 3. miejsce jest niepotrzebny, że bez sensu, że nic z niego nie ma itd. Ja oczywiście się z tym nie zgadzam, bo często te mecze to fajne widowiska, często lepsze od finałów (choćby w RPA 2010 czy USA 94). Poza tym doceniam rolę motywacji, jaką trzeba przeprowadzić na zawodnikach (szczególnie lepsze drużyny mają z tym kłopot, Chorwaci zmotywowani w 1998 wygrali z Holandią, a dla mnie majstersztyk to były Niemcy w 2006, które przegrywając mundial u siebie zebrały się i ograły Portugalię). Do tego dochodzą oczywiście reklamy, sponsorzy itd. No i mimo wszystko jak się sięga pamięcią wstecz to pamięta się o medalistach, Turcja ma brązowy medal, Polska brązowy i srebrny, Niemcy dwa brązy w ostatnich latach -> zawsze coś Wink Nie dziwi mnie, że FIFA nie odchodzi od tego meczu, dziwi mnie że UEFA na Euro nie chce go wprowadzić Wink

No i właśnie, mamy tu dwa zespoły które muszą się zmotywować. Będzie im ciężko bo oba liczyły na więcej, ale mimo wszystko myślę, że lepiej na tym tle wypadną Holendrzy. W ich ojczyźnie niewiele osób liczyło na półfinał, skład mają młodziutki i de facto trochę eksperymentalny -> na dobrą sprawę mogli odpaść już z Meksykiem w 1/8, a przed mundialem chyba każdy w ich kraj wziąłby brąz w ciemno. Z drugiej strony jest Brazylia, która była pompowanym faworytem od samego początku i pękła na ostatniej prostej. Do tego rozbita 1:7 w półfinale. I bez Neymara. Możliwe, że zobaczymy trochę rezerwowych (pewnie RvP już sobie odpocznie i zagra Huntelaar od początku, może Krul będzie w bramce), ale to ciągle Holandia ma lepszy skład. W Brazylii nie będzie Neymara, a pewnie będzie ktoś z dwójki statystów Fred/Jo + chimeryczny Hulk. Tak naprawdę to nikt nie ma tam jak zrobić krzywdy Holendrom (może ew. Oscar albo stały fragment gry i stoperzy), a z drugiej strony niezależnie od tego co gada przed meczem, Robben czy Sneijder mogą spokojnie coś zdziałać.
Na boisko wyjdzie słabszy zespół Brazylii niż był w RPA i porównywalna Holandia do tej sprzed czterech lat - wtedy było 2:1 dla Oranje i dziś także bym tak typował. Choć oczywiście takie mecze rządzą się swoimi prawami i jak pisałem wcześniej, najważniejsza będzie motywacja.
Tylko czy Scolari (któremu już zapowiedziano w związku, że wypada na bruk) da radę? Wątpię.
Typ: Holandia i tak kibicuję

PS. Poza tym mecz o 3. miejsce jest bardzo ważny z bukmacherskiego punktu widzenia, gdyż jego rozstrzygnięcie pozwala wytypować zwycięzce. Taka ciekawostka: od 1994 roku nieprzerwanie mistrzem świata zostaje ta drużyna, która w półfinale pokonała późniejszego zdobywcę 3. miejsca. Od 20 lat zawsze jest półfinał mocniejszy, którego uczestnicy wygrywają dwa ostatnie mecze mundiali. W 2010r. był to półfinał Hiszpania-Niemcy, w 2006r. Włochy-Niemcy, w 2002r. Brazylia-Turcja, w 1998r. Francja-Chorwacja, w 1994r. Brazylia-Szwecja. Przypadek? Nie sądzę Smile

Niemcy-Argentyna

Skład finału jest i nie jest niespodzianką. Oba zespoły widziałem w czołowej piątce najmocniejszych drużyn na turnieju, dlatego przed 10.06.2014, gdyby ktoś mi powiedział, że taki będzie finał to bym nie był zaskoczony. Ale jednak po przebiegu turnieju, ta Argentyna to mi tu za cholerę nie pasuje. Niemcy to są Niemcy, świetna ekipa grająca w porównywalnym składzie właściwie już osiem lat, piąty wielki turniej itd. więc norma. Argentyna z kolei z trenerem bez posłuchu, ustawiona defensywnie i licząca na przebłyski największych gwiazd. W sumie taktyka nie taka głupia. Ale jak patrzę na drogę do finału...
Niemcy mają na rozkładzie Portugalię, USA, Ghanę (remis), Algierię w życiowej formie (dogrywka), Francję (gol na starcie ustawił mecz) i Brazylię (szybko rozbitą, no ale jednak to się z powietrza nie wzięło). Czapki z głów - same mocne ekipy + Algieria w życiowej formie. Argentyna z kolei wygrała z Bośnią i Hercegowiną (debiutant, samobój na początku wszystko ustawił), Iranem (męki straszne jak Niemców z Algierią), Nigerią, Szwajcarią (dogrywka), Belgią (gol na początku wszystko ustawił) i Holandią (remis, wygrana w karnych). Tu wrażenie robi tylko Belgia i Holandia, od której albicelestes lepsi nie byli. Słabo, nie?
Oczywiście, to jest świetna gra na turnieju, gramy do bólu skutecznie, bronimy się na zero (stracili tylko 3 gole, wszystkie w grupie) i strzelamy tę decydującą bramkę dzięki Messiemu/Di Marii/Higuainowi.Ale tutaj się przejadą. No ile można Wink
Mamy powtórkę z finałów z 1986 roku (3:2 dla Argentyny) i 1990 roku (1:0 dla Niemiec). I bardziej ten mecz będzie przypominał to drugie spotkanie: słabsza Argentyna postara zamienić się ten finał w mecz walki i gry defensywnej, licząc na przebłysk geniuszu (Maradonie się nie udało, zobaczymy co będzie teraz).
Powiem wprost: od 1994 roku tylko jeden finał wydawał mi się mieć faworyta i była to Brazylia w 2002 roku z Niemcami. Cała reszta finałów to mniej więcej 50:50. Dzisiaj nie wyobrażam sobie, żeby Argentyna wygrała ten mecz, chyba że zagra jak Algieria, a z przodu ktoś coś włoży Manuelowi. Dla mnie to największa dysproporcja w finale od 20 lat. Rozpędzone Niemcy wygrywające po drodze z mocnymi ekpiami, bramkami 17:4 i Argentyna męcząca się ze średniakami i bramkami 8:3. Ale nie zapominajmy, że Węgry w 1954 roku przegrały z RFN.

Spodziewam się meczu walki, może nie tak hardkorowego jak finał sprzed czterech lat. Wynik pewnie będzie oscylował wokół 1:0/1:1. Jak sie jakieś cuda nie zdarzą to nie przewiduję większej ilości goli niż 3-4. I jak Argentyna to wygra to będę zdziwiony. Jak wygra to zasłużenie po ładnej grze będąc wyraźnie lepszą to będę w szoku. Ale znów mamy analogię do 2010 roku - jeszcze lepsze Niemcy kontra porównywalna Argentyna. Tam było 4:0 w 1/4.

No i historia. Brazylia czekała 24 lata między trzecim a czwartym mistrzostwem świata (1970-1994), Włosi czekali też 24 lata (1982-2006). Niemcy ostatnie złoto zdobyli w 1990 Smile

Typ: Niemcy, i im kibicuję. Zasłużyli kurde mol bo grają od początku do końca zdecydowanie najlepszą piłkę i w żadnym meczu mnie nie rozczarowali (co najwyżej skuteczność z Algierią, ale to sobie odbili na Brazylijczykach). Poza tym jak wygra Argentyna to mem z Del Piero, Messim i Ronaldo nie będzie miał sensu Tongue
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 7 gości