Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ciekawostki sportowe
02-03-2019, 10:07 PM
Post: #1211
RE: Ciekawostki sportowe
Dobry weekend pod względem sportowym. Wczoraj w szalonym konkursie Kubacki został mistrzem świata w skokach na skoczni normalnej mimo, że po pierwszej serii był dopiero dwudziesty siódmy. Wicemistrzem Stoch (osiemnasty po pierwszej serii). Top 3 po pierwszej serii znalazło się poza pierwszą dziesiątką.
Dziś mikst - panie skoczyły lekko powyżej oczekiwań, Kubacki i Stoch na swoim wysokim poziomie i szóste miejsce w puli trzynastu zespołów, co jest bardzo dobrym rezultatem (szczególnie że miejsca 3-5 szalenie nam nie uciekły). Jak na fakt, że kobiece skoki u nas są w powijakach to świetna sprawa.

W Glasgow mamy halowe mistrzostwa świata w lekkiej atletyce. Wczoraj Michał Haratyk już w pierwszym pchnięciu został mistrzem. Dzisiaj zdominowaliśmy męską tyczkę: fantastycznie skaczący Lisek, zaliczający za pierwszym razem każdą z prób na ostatniej prostej spadł na drugie miejsce, gdyż Wojciechowski (który wcześniej rzutem na taśmę zaliczał niższe wysokości) skoczył 5m90cm i został mistrzem świata.
W sprincie 60 metrów Ewa Swoboda niszcząca rywalki w eliminacjach i półfinale potwierdziła świetną formę i została mistrzynią świata mimo najwolniejszego czasu reakcji (czapki z głów).

Zosia Ennaoui wczoraj pewnie awansowała do finału 1500 metrów, czekamy na finał. Jutro także kobieca sztafeta 4x400m, gdzie mam nadzieję Polki odbiją sobie niepowodzenia (Baumgart odpadła w półfinale, Święty ostatnia, szósta w finale).
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-03-2019, 11:19 PM
Post: #1212
RE: Ciekawostki sportowe
Dziś ME w lekkiej atletyce się zakończyły, Polska powtórzyła wyczyn sprzed dwóch lat i obroniła pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej. Do trzech złotych medali i srebra z dwóch ostatnich dni dziś dołożyliśmy złota na 1500m Lewandowskiego i 4x400m żeńskiej sztafety oraz srebro mojej ulubionej Zosi Ennaoui.

Lewandowski rozegrał bieg po mistrzowsku - wiedząc, że ma mocną końcówką a główny rywal Ingebritsen lubi długo finiszować, postanowił... długo zafiniszować. Norweg chyba do końca nie wiedział co się dzieje. Panie znów złote - prowadziły od startu do mety i zdeklasowały rywalki, zdecydowanie najlepsza kobieca sztafeta w Europie.

Zosia musiała uznać tylko wyższość kapitalnej Muir, która po złocie na 3 kilometry wygrała zdecydowanie także dystans połowę krótszy. Na samym końcu Polka musiała odpierać atak Ciary Mageean, ale na szczęście poradziła sobie choć sama dość skromnie podchodzi do sukcesu uważając, że ciągle jest na etapie pukania do światowej czołówki.

Bardzo blisko medalu było w sztafecie 4x400m mężczyzn - w składzie broniącym tytułu mistrzów Europy mieliśmy trzy nowe nazwiska w tym Damiana Czykiera, który jest sprinterem (!) płotkarskim (!!!). Damian biegł na ostatniej zmianie i bardzo długo heroicznie wręcz bronił trzeciego miejsca, ostatecznie zajęliśmy czwarte miejsce co jest rezultatem wyśmienitym jak na stan osobowy.

Ogólnie występ Polaków bardzo dobry, można by żałować że Klaudia Kardasz nie powtórzyła w finale wyniku z eliminacji czy że Tomasz Jaszczuk nie odpalił w skoku w dal, ale z drugiej strony cieszmy się z tego co mamy bo jakby nie było Ewa Swoboda jest taką petardą, która w tym sezonie odpaliła i jest tym świeżym dodatkiem do doświadczonych kolegów i koleżanek.

Teraz byle do września i mistrzostw świata na stadionie w Katarze Wink
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-03-2019, 12:21 PM
Post: #1213
RE: Ciekawostki sportowe
Zakończył się sezon 2018/2019 w skokach narciarskich. Paradoksalnie mimo jednego dominatora, sezon bardzo ciekawy.

Największą gwiazdą był oczywiście Ryoyu Kobayashi, który jeszcze rok temu był zawodnikiem drugiej/trzeciej dziesiątki zawodów pucharu świata (24. miejsce w klasyfikacji generalnej, choć na Igrzyskach w Pjongczangu zanotował 7. i 10. miejsce), natomiast w tym sezonie wygrał (prawie) wszystko co było do wygrania.
13 zwycięstw w Pucharze Świata i 21 razy na podium w 28 konkursach, tylko raz poza pierwszą dziesiątką. Byli w historii skoków więksi dominatorzy, ale i tak rezultat robi wrażenie. Do tego Kobayashi został trzecim zawodnikiem w historii, który wygrał wszystkie cztery konkursu na jednym Turnieju Czterech Skoczni. Był także najlepszy w nowszych rywalizacjach jak Willingen 5, Planica 7 i Raw Air (tutaj minimalnie). Do tego był najlepszym zawodnikiem w lotach narciarskich w tym sezonie, a na zakończenie w ostatnim konkursie ustanowił swój rekord życiowy (a przy okazji rekord Japonii, Azji i skoczni w Planicy) - 252 metry.
Jednak w sporcie bywa tak, że bywa przewrotny: najważniejszą imprezą były mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym i tutaj Japończyk może pochwalić się tylko brązem w drużynówce, gdyż indywidualnie zajął 4. miejsce na dużej skoczni i dopiero 14. w loteryjnym konkursie na skoczni normalnej.

Oprócz Kobayashiego mieliśmy jednak też innych bohaterów: na wyróżnienie zasługują Polacy. Na zakończenie współpracy z Horngacherem zostali najlepszą reprezentacją w sezonie (ponad 400 punktów przewagi nad Niemcami) z czego wg mnie powinno się rozliczać każdego trenera. Do tego aż trzech Polaków znalazło się w top5 klasyfikacji generalnej (Stoch, Żyła Kubacki), a z mistrzostw świata przywieźliśmy dwa medale, dorzucając do tego czwarte miejsce w drużynówce męskiej i szóste w mikscie.

Co do klasyfikacji drużynowej warto zwrócić uwagę na to, że aż sześć reprezentacji wygrywało drużynowe zawody w tym sezonie, a najlepsi Polacy (trzy wygrane konkursy) akurat nie zdobyli medalu na MŚ.

Ciekawe były też wahania formy zawodników: Żyła świetnie zaczął i kończył, ale miał słabszy środek sezonu. Stoch ewidentnie osłabł pod koniec i spadł z drugiego na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Świetnie sezon kończyli Słoweńcy, którzy nie istnieli podczas TCS, podobnie jak Jakub Wolny, który jawi się jako mega talent - kontuzja, choroba, stracona szansa na MŚ, ale jak doszedł do siebie to pokazywał się z naprawdę dobrej strony.

Oprócz tego warto wymienić Niemców - którzy drużynowo zdobyli mistrzostwo świata, a na dużej skoczni dublet w postaci złota Eisenbischlera i srebra Karla Geigera. Eisenbichler zajął także drugie miejsca na TCS i Planica 7. Brąz wywalczył Peier ze Szwajcarii, dla którego było to jedyne konkretne osiągnięcie w tym sezonie.
Brąz na skoczni normalnej dla Setafana Krafta, który skończył sezon na drugiej pozycji w klasyfikacji generalnej dorzucając także drugie miejsce w Raw Air.

Ogólnie bardzo mieliśmy bardzo przepleciony sezon pod względem ilości zawodników, którzy wystrzeliwali w jakimś konkretnym momencie i lądowali na podium ważnych zawodów, i tak jak mówię rywalizacja wydawała się dużo ciekawsza niż rok temu (gdzie rządził i dzielił Stoch przed Kraftem) oraz dwa lata temu (gdzie najlepszy często i gęsto był Kraft przed Stochem).

Zobaczymy czy Kobayashi utrzyma formę przez kolejne lata - biorąc pod uwagę że to młody 22-letni chłopak to szanse na dominację w skokach ma bardzo dużą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
14-07-2019, 08:22 PM
Post: #1214
RE: Ciekawostki sportowe
Historia na naszych oczach. To jaki mecz dali Djoković z Federerem w finale Wimbledonu to się opisać nie da.
Dlatego nie będę opisywał. Sztos.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
14-07-2019, 08:59 PM
Post: #1215
RE: Ciekawostki sportowe
Obstawiłem dziś wygraną Federera mimo iż na tenisie się nie znam ale doszły mnie słuchy że mecz FENOMENALNY jak kiedyś pojedynki Samprasa, Agassiego, Sticha czy Beckera.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
09-09-2019, 10:59 AM
Post: #1216
RE: Ciekawostki sportowe
Finał US Open prawie tak samo dobry, jak pamiętny finał Wimbledonu. Nadal długo łatwo ogrywał Miedwiediewa, prowadził 2:0 i w trzecim secie szybko przełamał na 3:2. Wydawało się, że mecz szybko się skończy, a tymczasem Rosjanin zaczął grać znacznie luźniej i zaczął ogrywać Hiszpana. Miedwiediew był fantastyczny, doprowadził do remisu 2:2 i chyba trochę zabrakło mu sił + doszły problemy z udem. Ale powalczył nawet w piątym secie - Nadal uciekł mu na 5:2 z dwoma przełamaniami, Rosjanin doprowadził do 5:4 i w kolejnym gemie miał break pointa. Kapitalny mecz, jeden z lepszych, jakie w życiu oglądałem. Miedwiediew mi zaimponował, jako jeden z nielicznych z młodego pokolenia pokazał, że poza wysoką jakością dojeżdża też mentalnie. Kto wie, czy po odejściu wielkiej trójki to nie Rosjanin będzie jednym z czołowych tenisistów.

U pań też zresztą idzie nowe. Ciekawe jak Bianca Andreescu zaprezentuje się na nieco dłuższym dystansie, ale ten sezon miała wybitny. W US Open grała fenomenalnie - dziewczyna ma 19 lat, a prezentuje się na korcie jak pani profesor.

Niezłe też dni w polskim sporcie. Koszykarze, przy dużej dozie szczęścia, awansowali do 1/4 finału Mistrzostw Świata, co jest wynikiem absolutnie rewelacyjnym. Warto by było, żeby tego sukcesu nie zmarnować. Polacy wykorzystali wszystko co mogli i uzyskali wynik ponad stan. Przed nami jeszcze trzy spotkania i trzeba szykować się na trzy wysokie porażki. Chciałbym, żeby był to przede wszystkim impuls dla rozwoju tej dyscypliny w kraju. Ten wynik nie zmienia bowiem faktu, że wciąż jesteśmy europejskim średniakiem - ot, trafiliśmy z formą i wykorzystaliśmy drabinkę w naszym zasięgu.

W miarę udany sezon za sobą mają także siatkarki. Nie udało się wywalczyć medalu w weekend w Ankarze, lecz całościowo i tak trzeba mówić o dobrym wyniku. Tutaj też trzeba jednak zaznaczyć, że nie było żadnego wow - wygraliśmy to, co mieliśmy wygrać; przegraliśmy to, co mieliśmy przegrać. Ogólnie sezon wygląda na bardzo udany - 5. miejsce w World Grand Prix, kapitalny mecz z Serbkami w kwalifikacjach olimpijskich i 4. miejsce na Mistrzostwach Europy. Zabrakło mi jednak takiego jednego meczu, który dałby nam coś więcej. Polki grały równo, widać było olbrzymi postęp (jeszcze trzy lata temu nie mogliśmy sobie poradzić z takimi Peruwiankami), ale ciężko powiedzieć, żeby te wyniki były ponad stan - w World Grand Prix większość ekip grała rezerwami, kwalifikacje olimpijskie jednak przegrane, na ME wykorzystaliśmy fajną drabinką, która wyklarowała się po niespodziewanym zwycięstwie Niemek nad Rosjankami. Fajnie, że idzie ten projekt do przodu, można spokojnie powiedzieć, że jesteśmy 5-6 siłą w Europie, ale też nie ma co popadać w hurraoptymizm, bo ze zmobilizowanymi ekipami z samej czołówki wciąż nie mamy szans. Szanse na progres są jednak bardzo duże i wiele wskazuje na to, że ta drużyna wciąż będzie szła do góry. I na to liczę. Póki co jest po prostu okej.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości