Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 3 Głosów - 3.67 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Carl Froch
10-01-2015, 05:31 PM
Post: #81
RE: Carl Froch
Szczerze pisząc, to nie przypominam sobie, aby jakiś bokser tak szczerze stwierdził, że nie wygrałby z innym pięściarzem. Froch to taki oldschoolowy pięściarz jeżeli chodzi o podejście do boksu - w erze zapotrzebowania na głupotę jest to gatunek na wymarciu.

A jeżeli chodzi o samą walkę z Chavezem, to o ile jeszcze jakiś czas temu widziałem to jako łatwą walkę dla Frocha, to teraz sprawa nie wydaje mi się już taka prosta.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-01-2015, 09:09 PM
Post: #82
RE: Carl Froch
Chavez to zdecydowanie finansowo najlepsza opcja, jego walka z przeciętnym Verą była najchętniej oglądaną potyczką na HBO, a przecież było w 2014 kilka fajnych walk dla "niedzielniaków" jak choćby starcia Golovkina właśnie.

Pod względem popularności z Chavezem mierzyć się może tylko Pacquaio, Floyd, Cotto i Alvarez.

Redd, zaskoczyłeś mnie. Widziałeś jakiś trening Chaveza? A może Froch ma nadwagę?: >
Nie zmieniło się absolutnie nic od ostatnich walk obu Panów: Chavez prezentował się dobrze, ale Froch rewelacyjnie. I to Chavez ma dłuższą przerwę. I to Chavez ma problemy z trzymaniem formy między walkami.
itd. itp.

Dla mnie tylko Stiverne z Wilderem ma większe szanse niż Froch z Chavezem w tych wszystkich "równych" walkach Wink
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-01-2015, 12:29 PM
Post: #83
RE: Carl Froch
Zla wiadomosc z obozu Kobry: Froch uszkodzil sobie reke w lokciu i pomny wczesniejszych swoich problemow zdrowotnych postanowil na spokojnie przejsc caly proces rehabilitacji: na ring mialby wrocic w lecie.
Oczywiscie priorytet - Chavez - sie nie zmienil.
Swoja droga negocjacje z nim szly calkiem niezle wiec jest szansa ze za pare miesiecy te walke zobaczymy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-01-2015, 01:33 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-01-2015 01:34 PM przez Wietnam.)
Post: #84
RE: Carl Froch
Jest szansa na walkę i to duża, Napewno sam Chaves znany ze swojej "mega aktywności,, do lata nie pojawi się w ringu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-01-2015, 04:10 PM
Post: #85
RE: Carl Froch
Chavez będzie się rozkoszował swoimi skrętami do lata także spoko.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-01-2015, 06:49 PM
Post: #86
Bug RE: Carl Froch
A to pech. Będzie ponad rok przerwy od ostatniej walki. Może chociaż Chavez w tym czasie ureguluje swoją sytuację z Arumem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-01-2015, 06:56 PM
Post: #87
RE: Carl Froch
Froch-Hopkins, to chodzi mi po glowie. Nie wiem jak zbijanie odbiloby sie na 50letnim B-Hopie, ale jezeli byloby to dla jego organizmu znosne, to fajnie byloby zakonczyc kariere takim zwyciestwem.

[Obrazek: Putin+bitch+slaps+hillary+hillary+clinto...430740.gif]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-01-2015, 06:31 PM
Post: #88
RE: Carl Froch
(22-01-2015 06:10 PM)Gogolius napisał(a):  Ostatnie lata Smile

Floyd (od września 2009 jak wrócił z ciupy): Marquez, Mosley, Ortiz, Cotto, Guerrero, Alvarez, Maidana
Froch (od grudnia 2008): Pascal, Taylor, Dirrell, Kessler, Abraham, Johnson, Bute, Mack, Groves, Groves + Ward (porażka).
Licząc równo od Floyda to resume zaczyna się od Dirrella.
Tak się zastanawiam, czy przypadkiem Groves w rekordzie Frocha nie jest bardziej wartościowym sportowo łupem niż Bute? Lucian miał większe osiągnięcia od Georga, ale Carl zniszczył Rumuna jak początkującego boksera. Groves był bardziej nie pasujący stylowo Frochowi niż Bute (bardziej mobilny przede wszystkim i świetnie kontrujący do tego), do tego zaprezentował większą determinację niż Bute.

Teraz jak rozdzielić osiągnięcia od wartości stricte sportowej przy ocenianiu zwycięstwa?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-01-2015, 06:48 PM
Post: #89
RE: Carl Froch
Bute trafił jak kosa w kamień. Przed walką to był gigant a po niej okazał się tylko dobrym zawodnikiem. Masa rywali Floyda cierpi na syndrom niebezpiecznego boksera z masą zalet, który po porażce okazuje się wolny/ograniczony itd. Tongue

Jak dla mnie im dalej w las z karierą tym przy podobnych bokserach osiągnięcia większe (szczególnie u bokserów past-prime jak Froch czy Floyd).
Groves to bardzo cenny skalp, to był kocur w sile wieku, mocny, sprawny, niepokonany. Też było wielu, którzy wierzyli w wygraną Grovesa nad starzejącym się Frochem.
Jakby walka z Grovesem działa się przed Super Six to wartość tego zwycięstwa byłaby mniejsza. Ale skoro wygrał to schyłkowy Froch to myślę, że można cenić to wyżej niż zwycięstwo nad Bute.

Zresztą ja nad Bute cenię też Taylora (niewygodny, lepszy technicznie + sam przebieg potyczki) i Kesslera.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-01-2015, 07:16 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-01-2015 07:18 PM przez BMH.)
Post: #90
RE: Carl Froch
(22-01-2015 06:48 PM)Gogolius napisał(a):  Groves to bardzo cenny skalp, to był kocur w sile wieku, mocny, sprawny, niepokonany. Też było wielu, którzy wierzyli w wygraną Grovesa nad starzejącym się Frochem.

Wielu? Mowisz o cenionych ekspertach, czy Nas pasjonatach? Z tego co pamietam, bylo takich wrozacych wygrana Grovesowi bardzo niewielu. Czarno na bialym jak widziali walke znajomi z boxing.pl
http://www.boxing.pl/forum/newsy/23962-z...roves.html

(22-01-2015 06:48 PM)Gogolius napisał(a):  Zresztą ja nad Bute cenię też Taylora (niewygodny, lepszy technicznie + sam przebieg potyczki) i Kesslera.

Taylor, byl dobry, ale tak naprawde to byl troche przereklamowany zawodnik, a przereklamowala go wygrana nad najdluzej panujacym mistrzem MW past prime B-Hopem. Tak zrodzila sie leganda wielkiego Taylora. Wygral 2x z Hopkines(okej to znaczy duzo), w tym raz kontrowersyjnie. Ale co sie dzieje dalej? Dostal prezent z mniejszym i slabszym fizycznie Wrightem. Pozniej nie bylo lepiej. Pavlik, bardzo slaba walka z wacianym, slabszym fizycznie, mniejszym Spinksem itd.
Taylor, podobnie jak Bowe, to taki nieduzy meteoryt, ktory wpadl jak szatan w atmosfere, ale bardzo szybko sie wypalil. Wygrana Forocha choc nie ulega watpliwosci, to jednak w mojej ocenie byla badz co badz szczesliwa. Tam naprawde duzo nie brakowalo do wygranej Amerykanina.

Nie tylko Floyda resume bardziej mi sie podoba. Marequeza resume tez robi na mnie wieksze wrazenie.

[Obrazek: Putin+bitch+slaps+hillary+hillary+clinto...430740.gif]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: