Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 3 Głosów - 4.67 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kamil Łaszczyk
22-01-2018, 10:26 PM
Post: #91
RE: Kamil Łaszczyk
Do tego bokser bardzo często choruje, ma astmę, potrafi wyjść do ringu z gorączką, złapał kontuzję ścięgna Achillesa - dziwić się że team nie chce go puścić na walkę za miesiąc po kolejnej przebytej chorobie? Na Russella? Serio?

Narzeka, że mu nie opłacono rehabilitacji - nie ma tego w kontrakcie więc pretensje tylko do siebie. Że można by zrobić dla boksera coś więcej? Ano Wasilewski opłacił mu operację (czego zapewne robić nie musiał, skoro Łaszczyk mu dziękuję w tym samym zdaniu).

Z tego obrazu wychodzi chorowity chłopak, który nie może w pełnym zdrowiu przetrwać 3-4 miesięcznego cyklu treningowego. Z jednej strony ilość jego walk na rok spadła, ale jeśli w przeszłości toczył je chory, a teraz ludzie wokół nie chcą go puszczać nie w pełni zdrowia, to ja to całkowicie rozumiem.

Szczerze nie sądziłem, że można być aż takim chorowitkiem w świecie boksu. Zawsze myślałem że ci pięściarze z top30 każdej kategorii wagowej to z reguły mogą mieć problemy wynikające z uprawiania sportu, urazy mięśniowe/złamania itd. A tutaj mamy obraz gorączkującego astmatyka łapiącego regularnie zapalenie płuc o osłabionej odporności...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23-01-2018, 02:17 PM
Post: #92
RE: Kamil Łaszczyk
(22-01-2018 10:26 PM)Gogolius napisał(a):  Szczerze nie sądziłem, że można być aż takim chorowitkiem w świecie boksu. Zawsze myślałem że ci pięściarze z top30 każdej kategorii wagowej to z reguły mogą mieć problemy wynikające z uprawiania sportu, urazy mięśniowe/złamania itd. A tutaj mamy obraz gorączkującego astmatyka łapiącego regularnie zapalenie płuc o osłabionej odporności...
To o mnie! Oczywiście nie jestem żadnym pięściarzem z jakiegokolwiek topu, mam natomiast astmę, w życiu zaliczyłem parę wrednych złamań, w tym kompletnie sproszkowany nadgarstek, ślimaczące się kontuzje bicepsów, rozwalone "stożki rotatorów", o Achillesach też coś wiem Smile Ogólnie cała masa ludzi ze sportów walki tak ma. Ale jakbyś na mnie spojrzał, to mięśniowo i gabarytowo taki tylko trochę mniejszy "Let's go champ". Chcę przez to powiedzieć, że pozory potrafią mylić i na pewnym etapie oraz w pewnym wieku pięściarz zaczyna po prostu się rozpadać. Wcześniej albo później, w zależności od stylu walki i treningów. Taki Haye to przecież ruina a wygląda posągowo. Z Łaszczykiem pewnie to samo.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23-01-2018, 02:55 PM
Post: #93
RE: Kamil Łaszczyk
Okej, tylko dla mnie to są dwie różne rzeczy:
- mięśnie, ścięgna, kości, nadgarstki, barki itd. itp. to dla mnie jest zrozumiałe. I mnie taki wrak jak Haye w ogóle nie dziwi. Z resztą podobnie jest z Wilderem, Szpilką, Mayweatherem czy Głowackim - prędzej czy później każdy bokser zaczyna się skarżyć na jakiś uraz.

Ale drugą grupą są właśnie astmy, zapalenia płuc, osłabione odporności, częste gorączki itd. itp. Wydawało mi się że sam sport jako taki na tym najwyższym poziomie po prostu eliminuje słabsze jednostki bo jak tu się porządni przygotować do walki i walczyć z takim Russelem jak w ciągu 3 miesięcznego cyklu przygotowawczego mam 2-3 przerwy trwające w sumie 3-4 tygodnie bo tu mnie rozłożyła gorączka, tu mam zapalenie płuc, a tu grypę...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23-01-2018, 03:45 PM
Post: #94
RE: Kamil Łaszczyk
Astma to dzisiejsza "choroba cywilizacyjna". Spokojnie da się z nią trenować, tylko musisz brać "doping", dokładnie taki sam jaki zażywają biedne norweskie narciarki Smile Ja go biorę, bo inaczej i jakimkolwiek treningu innym niż podnoszenie sztang mógłbym zapomnieć. Z astmą jak nie "przykoksujesz", to ani nie pobiegasz ani nie poskaczesz. Co gorsza nawet jeśli jest leczona, może nieźle utrudnić życie, gdyż produkuje śluz, który bardzo lubi się zaognić i wtedy gorączki i zapalenia płuc i oskrzeli są gwarantowane. Ja "uczyłem" się swojego astmatycznego organizmu przez kilkanaście lat i nauczyłem się dopiero mocno po trzydziestce. Jeżeli nie wiesz, jak do siebie podejść, to na przykład biegając w zimie takiej jak obecnie masz niemal gwarancję zapalenia oskrzeli tuż po biegu. To samo w lecie, szczególnie podczas urlopu nad wodą. Łaszczyk jest jeszcze młody więc może nie kojarzyć pewnych związków przyczynowo skutkowych i później wielkie zdziwienie, że choruje Smile
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Wczoraj, 08:09 AM
Post: #95
RE: Kamil Łaszczyk
Boks24.pl: W jakim miejscu w tym momencie stoi kariera Kamila Łaszczyka?

Kamil Łaszczyk: Na chwilę obecną jestem we Wrocławiu, szukam tutaj pracy, aby móc dorobić. Pracowałem w Niemczech, ale praca tam wykluczała treningi, dlatego wróciłem do Polski, ponieważ chcę też trenować. Trenuję na Gwardii, albo jeżdże na FUN-FIT na Stadionie Wrocław. Dodatkowo, ostatnio miałem okazję sparować u Piotra Wilczewskiego.

Chciałbym poruszyć temat końca współpracy z Sferis Knockout Promotion. Jak to zostało zakończone, czy jest to koniec kontraktu, czy jego zerwanie?

Tak, jest to zerwanie umowy. Pan Andrzej Wasilewski twierdził, że jest mu ciężko płacić mi takie kwoty jakie widniały w kontrakcie. Nie były one wcale duże, a i tak nie były mi wypłacane. Walk też nie było tyle, ile powinienem mieć ich w roku, parę razy były one odwoływane, dlatego doszedłem do wniosku, że ta współpraca nie ma sensu.

Jak myślisz, co było powodem tego, że Twoja kariera była źle zarządzana?

Nie wiem, nie potrafię sobie tego wytłumaczyć. To nie jest tak, że nie było ofert, bo ofert było na prawdę dużo, o których wiedziałem. Sam podsyłałem Panu Andrzejowi propozycję osób, które również wyrażały chęci pojedynku ze mną, ale jak wiemy, ja mogę tylko trenować, a od prowadzenia kariery jest promotor i to on organizuje walki.

Niedawno dostałeś propozycję boksowania z Jorge Larą i z tego co wiem, to Ty zrezygnowałeś z tego pojedynku.

Tak, zrezygnowałem z tego pojedynku, gdyż byłem po kontuzji Achillesa i wolałem przyjąć jedną walkę na przetarcie, niż zaraz po kontuzji rzucić się od razu na głęboką wodę. Dodatkowo, nie miałem pieniędzy na przygotowania, na to, żeby móc jeździć trenować do Warszawy.

Z perspektywy czasu nie żałujesz, że nie wziąłeś tej walki?

Trochę na pewno żałuje, gdyż zależy mi na tym, aby pokazać publiczności, że mogę boksować i wygrywać z każdym, aczkolwiek, aby wygrywać, potrzebuje dobrego przygotowania, a tego nie miałem zagwarantowanego w przypadku tej walki.

Czyli, gdyby były pieniądze na przygotowania do walki, raczej pojedynku byś nie odmówił?

Myślę, że nie, ale to też była by ciężka decyzja, gdyż zależało mi na jednym pojedynku ze słabszym rywalem, żeby móć wejść w rytm bokserski po kontuzji.

A jak wygląda sprawa z walką z Carmine Tommasonem? Pojedynek podobno był zakontraktowany i jak podaje boxrec, tak dalej jest, ale co w chwili, gdy zostałeś bez promotora, który organizował Ci tę walkę?

Co do walki z Tommasonem, to powiem szczerze, że ja o niej dowiedziałem się z mediów. Dopiero później, odezwali się do mnie z propozycją, powiedziałem, że jeżeli dostanę, to co powinienem dostać to mogę zawalczyć, jednakże później temat ucichł, więc myślę, że tej walki nie będzie.

Jesteś w tym momencie na etapie wybierania oferty promotorskiej. Pojawiły się jakieś konkretne propozycje, które by Cie interesowały?

Tak, dostałem kilka ofert, sam byłem zdziwiony, że jest mną tak duże zainteresowanie. Na razie konsultuje je z prawnikami i wybieram tę najlepszą. Do końca lutego powinienem poinformować media o tym, z jaką grupą promotorską nawiązałem współpracę.

Jest jakaś grupa promotorska, z którą chciałbyś się związać?

Nigdy nie myślałem nad tym, po prostu chciałbym pracować z najlepszymi promotorami, jacy są dla mnie do dyspozycji. Zależy mi głównie na tym, żeby przyszły promotor nie był oszustem i chciał robić dla mnie kilka walk w roku.

Ostatnimi czasy dużo problemów w Twoim życiu związanych z boksem. Nie miałeś momentu zawahania, rozmyślań nad tym, czy wrócić do USA do pracy i zrezygnować z kariery boksera?

Były momenty kryzysowe, myślałem trochę nad tym, ale doszedłem do wniosku, że to jest coś co robię najlepiej, dlatego chce się tego boksu trzymać. Żałuje tylko tego, że w latach młodzieńczych zawaliłem szkołę, zaś z drugiej strony myślę, że gdybym wtedy nie trenował tak intensywnie, nigdy nie doszedłbym do takiego momentu, który był wcale nie tak dawno, że zajmowałem drugie miejsce w rankingu federacji WBO w swojej kategorii wagowej.

To tak już na sam koniec. Co myślisz o tej dzisiejszej modzie przechodzenia do MMA, a konkretnie do federacji KSW? Myślałeś sam, co by było gdybyś otrzymał taką propozycję?

Nie chce tutaj nikogo oceniać, bo wiadomo, że każdy chce zarobić jakoś pieniązki. Sam mówiłem do dziewczyny, że kiedys na pewno chciałbym spróbować. Próbowałem się w tej dyscyplinie przez pewien okres i nie ukrywam, że parter również wychodził mi dobrze i to z rywalami dużo cięższymi od siebie, ale na obecną chwilę skupiam się tylko na boksie. Może kiedyś...

W takim razie, czekamy do końca miesiąca na ogłoszenie promotora i życzę Ci powodzenia w dalszej karierze. Dziękuje za wywiad.

Również bardzo dziękuje, pozdrawiam.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości