Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
siłownia/kulturystyka/bodybuilding
01-12-2014, 06:45 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-12-2014 06:47 PM przez Martin.)
Post: #518
RE: siłownia/kulturystyka/bodybuilding
Wrzucam tu jako ciekawostkę Smile

Kobieta, która odchudziła Sebastiana Milę!

Sebastian Mila przeżywa jesienią najlepszy okres w swojej karierze. To oczywiście zasługa samego zawodnika, ale także jeszcze kogoś. Poznajmy Aleksandrę Zagrodną – dietetyczkę współpracującą z wrocławskim klubem od 2010 roku.


Andrzej Lewandowski: – Można Panią nazwać cudotwórczynią?

Aleksandra Zagrodna: – No nie, bez przesady (śmiech). Redukcja poziomu tkanki tłuszczowej zawodnika to wspólna praca całego naszego zespołu trenerów i sztabu medycznego. Każdy dołożył do tego sukcesu swoją cegiełkę, łącznie z Sebastianem, który włożył w cały projekt dużo wysiłku.

Na czym polegał ten wysiłek? Co Sebastian musiał jeść, czego mu nie było wolno? Czy coś jeszcze musiał robić dodatkowo?

Aleksandra Zagrodna: – Wszystkie kwestie związane z konkretnym jadłospisem to tajemnica klubu i samego zawodnika i nie mogę o tym mówić, ale jego jadłospis, tak jak innych naszych piłkarzy, był i jest dostosowany indywidualnie. W pracy nad redukcją tkanki tłuszczowej Sebastiana były różne okresy. W pierwszym z nich widać było, że zdolności wysiłkowe były nieco obniżone, a w innym znacznie wyższe niż wyjściowa forma sprzed redukcji. A co do jadłospisu, to musiałam uwzględnić także preferencje żywieniowe samego zawodnika. Zalecenia były jednoznaczne, czyli zdrowo zbilansowana dieta, oparta głównie o nieprzetworzone produkty żywieniowe. Dużo warzyw, owoców, pełnoziarniste zboża, kasze, pełnowartościowe białko oraz dobrej jakości tłuszcze.

Czy brała Pani pod uwagę to, że Sebastian czegoś zdecydowanie nie lubi, tak jak choćby wątróbki?

Aleksandra Zagrodna: – Redukcja tkanki tłuszczowej może być zakończona sukcesem tylko i wyłącznie wtedy, gdy bazujemy na produktach i potrawach, które są lubiane przez zawodnika, bądź chociaż przez niego tolerowane. Jadłospisy były ustalane z tygodnia na tydzień i wszystkie uwagi Sebastiana dotyczące produktów, potraw, a także np. ich konsystencji, były oczywiście uwzględniane. Ścisła współpraca z zawodnikiem pozwoliła na dopasowanie optymalnego jadłospisu, który, mam nadzieję, był także w jakimś stopniu dla niego przyjemnością.

Słyszałem, że przy badaniu zawartości tkanki tłuszczowej razicie piłkarzy prądem?

Aleksandra Zagrodna: – Razicie to może za mocno powiedziane. Ale rzeczywiście, skład ciała zawodników mierzę metodą bioimpedancji elektrycznej (BIA) z wykorzystaniem zjawiska oporu elektrycznego tkanek organizmu na przepływ prądu o niskim natężeniu. Tkanka mięśniowa, kości oraz woda przewodzą bowiem elektryczność znacznie lepiej niż masa tłuszczowa, która zawiera zaledwie 5-15% wody. Badania składu masy ciała przeprowadzane tą metodą pozwalają na określenie zawartości poszczególnych elementów, takich jak tkanka tłuszczowa, mięśniowa i zawartość wody w organizmie zawodnika, oraz są niezbędne do określenia podstawowej przemiany materii. Analiza składu ciała jest w tej chwili najbardziej wiarygodną i powtarzalną metodą kontroli zmian, jakie zachodzą w czasie modyfikacji diety połączonej z aktywnością fizyczną. Jest to badanie, które nie niesie ze sobą żadnego ryzyka dla zdrowia i wydolności fizycznej zawodnika oraz jest szybkie i bezbolesne.

Dajmy już spokój Mili. A jak z innymi zawodnikami? Czy dla każdego z nich jest przygotowywana dieta indywidualna czy może są oni jakoś pogrupowani?

Aleksandra Zagrodna: – Jeśli chodzi o jadłospisy na zgrupowaniach wyjazdowych czy przedmeczowych, to rzeczywiście zwracam dużą uwagę na jakość produktów i potraw, a każdy zawodnik po analizie wyników badań i ich omówieniu dokładnie wie, ile danej potrawy powinien sobie nałożyć, aby w pełni pokryć swoje zapotrzebowanie na energię oraz składniki odżywcze. W Śląsku piłkarze są poddawani badaniom diagnostycznym oraz badaniom składu ciała cyklicznie, co pozwala na kontrolę stanu zdrowia każdego z nich oraz zastosowanie odpowiedniej strategii żywieniowej czy suplementacyjnej w celu optymalizacji wyników sportowych.

Wiem, że ze Śląskiem pracuje już Pani od kilku lat. Od kiedy i co sprawiło, że Pani się tu pojawiła?

Aleksandra Zagrodna: – W Śląsku pracuję od lipca 2010 roku. Ze względu na to, że w pewnym momencie podnoszono jakość funkcjonowania klubu, ówczesny dyrektor sportowy Krzysztof Paluszek z fizjoterapeutą Jarkiem Szandrochą zwrócili się do Zakładu Dietetyki AWF Wrocław, żebyśmy razem z moją szefową profesor Małgorzatą Słowińską-Lisowską pomogły trochę zmienić podejście piłkarzy i poprawić ich nawyki żywieniowe.

Sama Pani chciała przyjść do klubu sportowego czy też dostała Pani polecenie od Pani profesor?

Aleksandra Zagrodna: – Przez rok zdobywałam doświadczenie, pracując z zawodnikami sportów indywidualnych: tenisistami i pływakami, a praca w dyscyplinach zespołowych wydała mi się bardzo ciekawa, więc zaczęłyśmy współpracę ze Śląskiem która trwa do dziś.

Czyli pracowała Pani za kadencji czterech trenerów: Ryszarda Tarasiewicza, Oresta Lenczyka, Stanislava Levego i Tadeusza Pawłowskiego. Z którym współpracowało się najlepiej, a z którym najgorzej?

Aleksandra Zagrodna: – Z każdym trenerem pracowało mi się dobrze. Mam to szczęście, że moja działka w klubie interesowała każdego z nich. Obecny szkoleniowiec jest optymistycznie nastawiony do życia, więc atmosfera pracy z nim jest bardzo dobra. Umie zmotywować zawodników, jest dla nich dużym wsparciem oraz naprawdę dobrym psychologiem. Ma też duże zaufanie do kadry trenerskiej i medycznej, co tylko ułatwia nam pracę i ma przedłożenie na wynik sportowe całego zespołu.

Czy zdarzyło się Pani, że któryś ze sportowców powiedział. Że nie może się wyrzec np. pizzy, golonki, bo to uwielbia?


Aleksandra Zagrodna: – Nie było takiej sytuacji. Pizza, szczególnie ta polska, jest produktem raczej niepolecanym w diecie sportowca, ale jak będzie na pełnoziarnistym, chudym spodzie z przybraniem roślinnym i chudym mięsem, z małą zawartością sera, to czemu nie. Ale taką to chyba tylko w domu można zrobić sobie samemu. Z kolei golonka absolutnie nie wchodzi w grę.

A czy alkohol jest dopuszczalny w jakiejkolwiek postaci?

Aleksandra Zagrodna: – Nie. Alkohol pod każdą postacią jest w sporcie zakazany.

A jeśli piłkarz np. jedzie na wesele czy jest u rodziny na święta?

Aleksandra Zagrodna: – Zdaję sobie sprawę, że jesteśmy tylko ludźmi, ale zawodnik musi mieć świadomość, że wszystkie zachowania – także i te żywieniowe –składają się na jego sukces sportowy.


http://www.wroclaw.pl/kobieta-ktora-odch...tiana-mile
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Wiadomości w tym wątku
RE: siłownia/kulturystyka/bodybuilding - Martin - 01-12-2014 06:45 PM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości