Brodnicka i Piątkowska
|
27-06-2017, 09:41 AM
Post: #147
|
|||
|
|||
RE: Brodnicka i Piątkowska
Brodnicka to nie tyle patologia, co przykład udanego leczenia kompleksów, połączonego z wymiernym sukcesem finansowym, wszystko to przy warunkach wyjściowych oscylujących wokół średniej lub poniżej nich. Wystarczy spojrzeć na jej karierą z trochę innej strony. Po pierwsze, dziewczyna jest zwyczajnie brzydka. Koszmarny nos, małe, kaprawe oczka, głupawy uśmieszek... Uroda "pani z mięsnego". Mimo to za pomocą kręcenia tyłkiem, tony tapety i zabiegów rodem z branży porno zdołała wyrosnąć na polską bokserską seksbombę i obiekt zachwytów wielu ślepych bądź zaślepionych.
Ponadto w podobny sposób została pięściarską mistrzynią. Nie, żeby boksowała fatalnie. Boksuje przeciętnie i w normalnych warunkach pewnie występowałaby w roli jakiegoś mięsa armatniego dla szerokiej światowej czołówki, jednak dzięki jarmarcznej porno-promocji jej popularność wzrosła na tyle, że dało się ją przekształcić w coś, co za pomocą absurdalnego ochraniacza, sprytnie dobieranych przeciwniczek i stosownie dobieranych składów sędziowskich pozuje na ścisły światowy top. Brodnicka zapewne wszystko to bardzo dobrze wie, bo ma lustro, w którym widzi zarówno to, jak wygląda jak i to, jak boksuje. Dlatego obecnie po prostu maksymalnie wykorzystuje wszystko co ma, żeby ustawić się w życiu jak najlepiej. A czasu ma niewiele, bo ma już 33 lata, jeszcze parę lat i w boksie nie pomoże nawet ponton a uroda będzie predysponowała ją do odgrywania roli baby jagi w prowincjonalnych teatrzykach, przy czym będzie mogła robić to z marszu, bez charakteryzacji. Dlatego uważam, że nie pasuje do niej określenie "patologia", tylko raczej "każdy orze jak może" ![]() |
|||
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości