Forum - BOKSER.ORG
Lomachenko vs Rigondeaux - Wersja do druku

+- Forum - BOKSER.ORG (http://forum.bokser.org)
+-- Dział: O BOKSIE SŁÓW KILKA (/forum-5.html)
+--- Dział: Nadchodzące pojedynki (gale) (/forum-19.html)
+--- Wątek: Lomachenko vs Rigondeaux (/thread-3257.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


RE: Lomachenko vs Rigondeaux - Gogolius - 16-09-2017 06:41 PM

Metzger, mówiąc o zadowoleniu z hajsu miałem na myśli "rekordową wypłatę". Więc te 1,5-2 miliony. Dla niego to dużo. Wink


RE: Lomachenko vs Rigondeaux - Tar-Ellendil - 16-09-2017 07:50 PM

Patrząc na to ile mają walk i jaka jest to kategoria wagowa, to wypłaty powyżej miliona to dla nich sporo.


RE: Lomachenko vs Rigondeaux - Gogolius - 16-09-2017 08:38 PM

Liczba walk nie ma nic do rzeczy. Joshua ma duzo mniej niz Wilder a juz go przescignal w wyplatach Wink

Ale jak na piorkowa to 2 banki brzmia okej


RE: Lomachenko vs Rigondeaux - Gogolius - 12-10-2017 02:04 PM

Bilety już wyprzedane Smile


RE: Lomachenko vs Rigondeaux - Krzych - 12-10-2017 10:02 PM

(16-09-2017 04:18 PM)Metzger napisał(a):  
(16-09-2017 09:47 AM)Gogolius napisał(a):  na pewno z hajsu.
Hajs pewnie nie będzie szczególny. Największa gaża Rigo wyniosła 0,75 mln $. Łomaczenki - bodaj 1 mln $. Tu pewnie będzie trochę więcej. Może nawet 2 mln dla Szakala, ale nie spodziewałbym się żadnych fortun.

W porównaniu do tułania się po świecie na wątpliwe walki jak to było ostatnimi czasy to te 2 miliony to i tak jest zupełnie inna bajka.


RE: Lomachenko vs Rigondeaux - Metzger - 12-10-2017 10:44 PM

(12-10-2017 10:02 PM)Krzych napisał(a):  W porównaniu do tułania się po świecie na wątpliwe walki jak to było ostatnimi czasy to te 2 miliony to i tak jest zupełnie inna bajka.
W dużej części Rigo sam jest sobie winien. Nikt mu nie kazał przesiadywać w zaawansowanym wieku na dupie i czekać na mannę z nieba. Mógłby walczyć 3 razy rocznie jak GGG (tym bardziej z jego superbezpiecznym stylem) i sukcesywnie piąć się w rankingach zdobywając kolejne pasy, które siłą rzeczy przełożyłyby się na lepsze zarobki. Ale on wolał czekać na nie wiadomo co mając jeden pas i się dziwić, że reszta towarzystwa skupia się na pozostałych trzech pasach, zamiast oferować mu wielkie pieniądze za pojedynek.


RE: Lomachenko vs Rigondeaux - Gogolius - 28-11-2017 05:39 PM

Analizując największy pojedynek w tym roku.

Warunki fizyczne: optycznie większy, pochodzący z wyższej kategorii wagowej Ukrainiec nie ma wcale przewagi warunków fizycznych. Wprawdzie jest wyższy od rywala o 6cm (168cm vs 162cm), ale zasięg ramion większy ma Kubańczyk - o 7cm (173cm do 166cm). Do tego ustalenia kontraktowe srogo karzą tych (czyli Ukraińca), którzy do ringu wniosą zbyt dużo. Wątpię zresztą żeby Ukrainiec szukał siłowej przewagi i przełamania rywala, skoro jego boks bazuje na elastyczności, szybkości (rąk i nóg) i szerokopojętej "poezji ringowej" a nie nawalance w półdystansie. Przeskok o dwie kategorie wagowe w teorii to sporo, ale w praktyce to różnica 7% masy ciała. Biorąc pod uwagę bardzo długi czas przygotowań do walki, nie powinno być to decydujące.

Układ stylów: obaj potrafią wiele i boksuje w różny sposób. Rigondeaux dał się poznać jako wybitny kontrbokser (defensywny slugger), ale potrafi też przeć do przodu nierzadko pomagając sobie ramionami czy barkiem. Łomaczenko to w ogóle bokser wymykający się prostym klaryfikacjom - zaryzykowałbym stwierdzenie, że to z definicji boxer myślący przede wszystkim o swoim bezpieczeństwie, który bardzo chętnie inicjuje dystans zamieniając się na pewien czas w swarmera. Jednak nawet w tym ataku pozostaje bardzo ostrożny, a liczne obejścia przeciwnika zarówno pomagają przygotować kolejny atak jak i uniemożliwiają kontrę. Co zobaczymy za dwa tygodnie?
Myślę, że Rigondeaux odpuści sobie tym razem wycieczki do przodu i skupi się na defensywie. To jednocześnie wymusi na Ukraińcu ostrożniejsze boksowanie, a na ringu obejrzymy typową partię szachów, którą wygra bokser dokładniejszy i szybszy. Jeśli tak będzie, to wydaje mi się że kontrujący Kubańczyk będzie miał przewagę.

Siły ciosów a odporności: szczęka Łomaczenki wydaje się na bardzo dobrym poziomie. Nie daje mu to jednak immunitetu w tym pojedynku, gdyż Rigondeaux potrafił złamać szczękę większemu, piórkowemu Amagasie. Swoją drogą odsetek złamanych szczęk (i nokautów) u Szakala jest ignorowany przez społeczność zarzucającą Kubańczykowi nudny styl. Czy jednak Rigondeaux może to wygrać przed czasem? Wydaje mi się, że w najlepszym wypadku może się to zakończyć poważną opuchlizną/rozbiciem twarzy, ale na klasyczny nokaut to będzie za mało.
Jak w drugą stronę? Łomaczenko siłą ciosu nie poraża, ale potrafił skumulować wojowniczego Romana Martineza czy zniechęcić do walki Waltersa. Do tego Rigondeaux leżał na deskach dwukrotnie z wyżej wymienionym Amagasą, więc nawet przeciętny zawodnik z wyższej kategorii może go zranić. Dlatego zwycięstwo przed czasem bardziej prawdopodobne jest ze strony Wasyla niż Guillermo.

Technika, szybkość, ringowe IQ: ciężko się wypisywać bo co by nie napisać to będzie za mało. Obaj właściwie o boksowaniu wiedzą wszystko. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że nigdy w boksie nie było pojedynku, w którym spotkałoby się tak wysokie ringowe IQ obu bokserów. Obu zdarzały się wpadki i nieefektywne boksowanie, ale u jednego wynikało to z małego doświadczenia (Łomaczenko z Salido zbyt mocno odpuścił środkowe rundy bojąc się o kondycję w ostatnich) lub chęci przypodobania się publice (przeczące rozumowi próby boksowania w półdystansie Rigondeaux by zadowolić gawiedź).
Trudno na tle innych rywali (szczególnie że nie mieli żadnego wspólnego) porównywać parametry motoryczne, ale myślę że ze względu na mniejsze gabaryty palmę pierwszeństwa pod kątem refleksu i szybkości reakcji dzierży Kubańczyk. Łomaczenko natomiast na pewno szybciej porusza rękoma przy wyprowadzaniu kombinacji.

Przebieg walki: szybkość to siła. Który będzie w stanie szybciej zadawać ciosy i unikać rywala, ten zwycięży. Albo uderzenia Łomaczenki będą na tyle szybkie by starszy rywal nie był w stanie na nie reagować (co skończy się rozbiciem Kubańczyka). Albo Rigondeaux będzie unikał ataków przeciwnika i soczyście go kontrował.

Wynik: sprawa otwarta. Wydaje mi się że sprawdzi się scenariusz ze zwycięstwem Kubańczyka - a dokładniej z jego supremacją w ringu (bo wynik punktowy może być różny choć skoro wyraźnie wygrany Rigondeaux został też oficjalnym zwycięzcą z bardziej medialnym Donaire to jestem optymistą). Tezę tę opieram na fakcie, że po Rigondeaux w żadnej walce nie zauważyłem upływu wieku, wypalenia, kontuzji itd. Jego słabsze momenty (bo o słabszych występach ciężko mówić) brały się z próby widowiskowego boksu, by dostać głośną walkę. W głośnej walce obejrzymy Rigondeaux takiego za jakiego uchodzi: ostrożnego, defensywnego, szybkiego i dokładnego. Takiego Rigondeuax, który zaskoczy nawet kogoś takiego jak Wasyl Łomaczenko.


RE: Lomachenko vs Rigondeaux - Hugo - 28-11-2017 06:35 PM

@Gogolius
Nie uwzględniłeś w swoich rozważaniach jednego bardzo ważnego elementu, a mianowicie siły fizycznej. To, że Rigondeaux będzie ważył 3,5 kg więcej niż zwykle nie będzie miało żadnego przełożenia na wzrost jego siły. W tym elemencie Ukrainiec ma olbrzymią przewagę nad Kubańczykiem i w ringu będzie to widać, jak w pojedynku pomiędzy Witalijem Kliczką i podtuczonym Adamkiem. Każdy cios Łomaczenki trafiony choćby w ramię lub przez rękawice będzie przestawiał małego Cubano o kilka metrów. Na pewno długorękiemu Rigondeaux uda się wielokrotnie czysto skontrować rywala, ale te ciosy nie zrobią na Łomaczence żadnego wrażenia. A jak czysto trafi Łomaczenko (a w końcu na pewno trafi) to Kubańczyka wyniosą.

Ta walka to sprawdzian prawdziwości lub nieprawdziwości tezy mówiącej, że bokser jest tyle samo wart niezależnie od kategorii, w której walczy. Ja zawsze twierdziłem, że to brednia i nadal to podtrzymuję. Gdyby było inaczej, to kategorie wagowe w boksie ( i innych sportach walki) należałoby zlikwidować. Owszem, wybitny bokser, walcząc o 2-3 kategorie wyżej od swej naturalnej wagi może wygrać z przeciętnym bokserem tej kategorii. Jednak wybitny cruiser nie ma szans z wybitnym ciężkim, a wybitny super koguci z wybitnym super piórkowym. No, chyba że zobaczymy walkę typu "uciekający zajączek", w której zajączka ogłosi się zwycięzcą za to, że dobrze uciekał.


RE: Lomachenko vs Rigondeaux - Wietnam - 28-11-2017 06:40 PM

Guillermo Rigondeaux (17-0, 11 KO) straci pas WBA Super w wadze super koguciej,
jeśli przegra z Wasylem Łomaczenką (9-1, 7 KO). Na walkę z Ukraińcem Kubańczyk
przeniesie się o dwie kategorie w górę - do dywizji super piórkowej.

W czerwcu Rigondeaux znokautował w pierwszej rundzie Moisesa Floresa (25-0, 17
KO), ale walkę uznano potem za nieodbytą, ponieważ decydujący cios padł po
gongu. Federacja WBA wezwała Rigondeaux do ponownego przystąpienia do
obowiązkowej obrony tytułu i walki z Floresem, ale "Szakal" poprosił o pozwolenie
na stoczenie innego pojedynku, z Łomaczenką właśnie.

Federacja się zgodziła, lecz postawiła warunek. Rigondeaux straci tytuł, jeśli przegra,
a o wakujące trofeum Flores zaboksuje ze zwycięzcą walki pomiędzy Danielem
Romanem (23-2-1, 9 KO) a nieokreślonym jeszcze rywalem. W przypadku wygranej
Kubańczyk będzie miał pięć dni na zdecydowanie, czy dalej będzie boksować w
wadze super piórkowej, czy może wróci do super koguciej.

Walka Łomacznko-Rigondeaux odbędzie się 9 grudnia w Madison Square Garden
Theater w Nowym Jorku. Ukrainiec położy na szali tytuł WBO w limicie 130 funtów.


RE: Lomachenko vs Rigondeaux - Hugo - 29-11-2017 09:08 AM

Oczywiście wiele będzie zależało od taktyki. Pod tym względem jedynie Łomaczenko ma jakiś wybór, bo wiadomo, że Rigondeux nie pójdzie do półdystansowej bójki, tylko będzie starał się rywala obskakiwać i kontrować z dystansu. Łomaczenko popełniłby straszny błąd, gdyby wdał się z Kubańczykiem w jakieś "bokserskie szachy", macanie, celowanie, przymiarki itd. Każda runda stoczona w ten sposób będzie dla niego rundą przegraną. On musi walczyć tak jak Horn z Pacquiao. Ostry atak od 1 gongu, spychanie rywala do lin, fizyczne tłamszenie w przepychankach. Jeśli Rigondeaux to przetrzyma, to będzie chyba największym geniuszem w dziejach boksu. Jednak w to nie wierzę. Różnica w technice i motoryce pomiędzy Pacquiao a Hornem była dużo większa, niż będzie w tym przypadku, a jednak Filipińczyk nie potrafił sobie skutecznie poradzić z dużo większym i silniejszym osiłkiem. A przecież Łomaczenko to nie jest prosty bijok (jak Horn), tylko artysta ringu z bogatym repertuarem akcji ofensywnych. Odważna decyzja Rigondeaux zasługuje na uznanie, ale nie widzę dla niego w tej walce większych szans nie tylko na zwycięstwo, ale na przetrwanie 12 rund.