Forum - BOKSER.ORG

Pełna wersja: Callum Smith vs Erik Skoglund 16.09.2017
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Callum Smith vs Erik Skoglund
Liverpool, Echo Arena
ćwierćfinał World Boxing Super Series w kategorii super średniej

Byłem zdziwiony, że Callum Smith wybrał sobie na ćwierćfinałowego przeciwnika właśnie Erika Skoglunda. Boksujący dotąd w półciężkiej dobrze wyszkolony technicznie, szybki i wysoki Szwed nie za bardzo powinien leżeć Anglikowi, dla którego stałym handicapem była duża przewaga nad rywalami w zakresie warunków fizycznych. Tym razem Smith będzie wyraźnie górować nad przeciwnikiem jedynie pod względem siłowym. Na własnym ringu powinno to jednak wystarczyć do zwycięstwa, tym bardziej, że Skoglund może być osłabiony zbijaniem do limitu, w którym ostatnio walczył jako 17-letni amator w 2008. Mój typ to Smith na punkty.

Undercard:
Zach Parker vs Luke Blackledge - waga super średnia
Blackledge dobrze się zapowiadał, ale został mocno porozbijany przez Rocky'ego Fieldinga i Calluma Smitha. Parker to niepokonany dotąd 23-latek, który też potrafi mocno uderzyć. Obstawiam jego wygraną przed czasem.
Martin Murray vs Arman Torosyan - waga super średnia
Rutynowany Murray ostatnimi czasy lawiruje pomiędzy średnią i super średnią. Tego solidnego boksera nie stać już raczej na zdobycie jakiegoś światowego mistrzowskiego pasa (do czego parę razy brakowało mu bardzo niewiele), ale przeciętnego Armenoniemca powinien pokonać na luzie i to raczej przed czasem.
David Price vs Raphael Zumbano Love - waga ciężka
Zamiast od dawna przerzucić się na rzut dyskiem, Price z uporem maniaka wraca do dyscypliny, w której dyskwalifikują go szklana szczęka i kondycja na max 3 rundy. Zumbano niegdyś słynął z dobrej odporności, ale Joshua i Ustinow mocno go już porozbijali. Price zapewne też załatwi z nim sprawę w ciągu 1-2 rund.
Erik Skoglund to nie zbyt dobry zawodnik powinien przegrać z 45 letnim Glenem Johnsonem.Smith go zajedzie,swoją drogą nie mam pojęcia jak Brytyjczyk utrzymuje się w super średniej wszyscy jego rywale wyglądają przy nim jak dzieci,nie dość że jest od nich o głowę wyższy to jeszcze wydaje się mieć większy biceps i klatkę.Na walkę pewnie tyje około 10kg.
Skoglund to nic ciekawego jestem przekonany, że Smith dość łatwo upora się ze Szwedem i zobaczymy go w półfinale tego turnieju.
Luke Blackledge, jedyny bokser, który walczył zarówno ze Smithem, jak i Skoglundem ostrzega przed niedocenianiem Szweda i widzi szanse 50 na 50.
http://www.boxingscene.com/callum-smith-...ge--120141
Jeśli chodzi o walkę wieczoru, wbrew temu co mówi Blackledge stawiam na Smitha. Nie wiem, co musiałoby się stać, żeby polec w tej walce. Z pozostałych starć dla mnie najbardziej interesująco zapowiada się występ Price'a i Zumbano, głównie ze względu na trudny do przewidzenia wynik. Oczywiście jeżeli Price trafi czymś czystym w początkowych rundach, to będzie po walce. Jednak ciekawie zrobi się w przypadku, jeśli nie trafi. Nie sądzę, żeby Anglika było stać na taką presję, jaką zastosował Ustinov a jeśli po drodze coś wyłapie i zacznie umierać ze strachu jak za każdym razem po mocnym ciosie, to może tę walkę nawet przegrać Smile
up@
Zumbano od dłuższego czasu nie wychodzi już po nic innego, jak po porażkę (dawniej przeciągał egzekucje, teraz już nawet tego mu się nie chce). Stawiam, że Dawid szybko go ustrzeli, wygra i znowu wejdzie na drogę potyczki z jakimś średniakiem, który go przełamie. W każdym razie potyczka dwóch zawodnikow ze swoimi traumami pięściarskimi Smile Co by nie pisać o Angliku, tak każda jego walka jest ciekawa z oczywistych przyczyn Smile

A jeśli chodzi o walkę wieczoru, tak nie widzę Skoglunda w innej roli (optymalnej), niż kogoś kto dał niezłą walkę. Widziałem parę walk Szweda i poza niezłą przednią ręką nie widzę w nim nikogo specjalnego. Smith to koń w 168lbs, jeśli wyjdzie w pełni zmotywowany, tak powinien szybko przeczytać styl rywala i zacząć dobierać mu się do skóry, szczególnie bombami na korpus, które ma przecież świetne.
Bardzo marny undercard. Murray pokonał Torosyana przed czasem w trzeciej rundzie ciosem na korpus, ale Ormianin okazał się kompletnym bumem. Wcześniej Zach Parker już w pierwszym starciu rozprawił się z Lukem Blackridgem i chociaż ciężko go oceniać po tak krótkim dystansie, to na pewno warto będzie mu się przyglądać.
Bardzo ciekawa walka wieczoru, Skoglund lepszy niż się spodziewałem i Smith ma duże problemy. Czasówka się nie szykuje i w po siódmej rundzie jest bardzo blisko remisu.

Callum Smith wygrywa przez jednogłośną decyzję 116-112 x2 i 117-110. Fajna walka, choć bez wielkich fajerwerków. Smith od ósmej rundy zaczął bardziej zdecydowanie przeważać, w 11. rundzie posłał nawet Skoglunda na deski, ten był mocno naruszony, ale Callum nie wykorzystał szansy.

Werdykt okej (ja miałem 116-111), walka fajna, obaj duży szacunek do siebie, więc mają też i mój szacunek. Ogólnie pozytywnie.
Przewidywałem, że ze Skoglundem czeka Smitha ciężka przeprawa i nie myliłem się. Wybór Skoglunda oznaczał dla Smitha niekorzystny układ stylów slugger/boxer vs boxer. Niedoceniany Szwed przewyższał Anglika repertuarem akcji i przede wszystkim ruchliwością. Po kilku wygranych rundach Smith w 5 rundzie po ciosie, który uszkodził mu nos, znalazł się w poważnym kryzysie. Przegrał kilka środkowych rund i dopiero od 8 rundy opanował sytuację. W 11 miał Skoglunda na deskach, ale nie za bardzo starał się o nokaut. Pojedynek ogólnie na wysokim poziomie. Skoglunda limituje brak silnego ciosu, ale poza tym jest bokserem o dużych umiejętnościach. Taki skandynawski Chilemba.
Ogólnie abstrachując od przebiegu tej potyczki, to bardzo podoba mi się World Boxing Super Series. Tydzień temu oglądałem jedynie walkę wieczoru i to zacząłem w momencie, kiedy panowie byli już w ringu. Wczoraj mogłem spojrzeć na to szerzej. Wielkie widowisko, człowiek ma wrażenie, że obcuje z produktem na najwyższym światowym poziomie. To chce się oglądać i chce się przeżywać. Widać, że zostały zainwestowane ogromne pieniądze, które przeciętnemu odbiorcy dostarczą wielu wrażeń. Wielkie show, które broni też się sportowo. Wiadomo, że to coś innego, ale porównałbym to z produktem oferowanym przez Ala Haymona. Czekałem na tę pierwszą galę i po niej czułem straszny zawód. Brak jakiejkolwiek otoczki, bokserzy wchodzili do ringu jak duchy (akurat walczył Guerrero, moze dlatego Tongue), ogólnie mało stawny produkt. To wygląda zdecydowanie lepiej i bardzo mnie to cieszy. Jedyny minus WBSS to bardzo słabe undercardy. Dwie gale i żadna walka mnie nie kręciła w najmniejszym stopniu.

Takie spektakle, walki na najwyższym poziomie, których jest całę zatrzęsienie w tym roku, pokazywanie takich starć jak Pacquiao - Horn czy Łoma - Rigo w otwartej telewizji. Nie zapeszając, mam wrażenie, że boks idzie w dobrym kierunku. Oby tak dalej!
Przekierowanie