Forum - BOKSER.ORG

Pełna wersja: Adam Kownacki
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
Jeśli w ogóle, to na walkę z kimś takim jak z Breazeale jest dla Kownackiego stanowczo za wcześnie. Najpierw powinien zdecydowanie poprawić obronę bo to co reprezentuje teraz to jakiś żart, tymczasem Kanadyjczyk bije mocniej od każdego z dotychczasowych rywali Adama, do tego na pewno nie da się stłamsić jego firmowym pressingiem. Oczywiście Kownacki być może byłby w stanie w końcu wymęczyć i skumulować Dominika w późniejszych rundach, jednak najpierw musiałoby do tych rund dojść, co przy obecnym blokowaniu ciosów twarzą jest z tym przeciwnikiem nierealne. Podsumowując, dopóki Kownacki nie zrobi czegoś z defensywą, może dawać ładne, widowiskowe i emocjonujące walki z zapleczem światowej czołówki, jednak na obecnym etapie jakakolwiek wycieczka do gigantów na szczycie skończy się ciężkim nokautem i definitywnym rozbiciem amerykańskiego Polaka.
Breazeale jest Kanadyjczykiem? Nic o tym nie słyszałem. Jednak poza tym szczegółem zgadzam się z fextem. Breazeale to rywal wyjątkowo nie pasujący Kownackiemu, a w dodatku o rozmiar za duży na jego obecne możliwości. Adam nie powinien dać się "wpuścić w maliny" ludziom, którzy chętnie zobaczyliby go znokautowanego. Ani Breazeale, ani Miller. Powinien celować w Arreolę lub Stiverne'a.
Ups! Nie wiem, skąd mi się ten Breazeale wziął w Kanadzie. To znaczy zawsze byłem przekonany, że pochodzi on z Kanady ale chyba coś pokręciłem. Może ze względu na "kebecko" brzmiące nazwisko. Co do Kownackiego, uważam że Arreola albo Stiverne to mimo wszystko nie są optymalni przeciwnicy. Nie dlatego, że Adam nie byłby w stanie z nimi wygrać ale raczej z powodu zbliżonych stylów. Osobiście uważam, że tacy hiper-swarmerzy jak Kownacki po prostu szybciej się "zużywają", w związku z nieuchronnie przyjmowanymi ciosami. Przykładem z trochę innej beczki i wagi jest Andrzej Fonfara. On również słynął z przyjmowania na głowę wszystkiego co leci a nawet się tym chełpił po rzeźni z Cleverlym. Skończyło się smutno, gdy nagle okazało się, że organizm buntuje się przeciwko takiej rabunkowej eksploatacji, w związku z czym pięściarz zaczął nagle przewracać się po pierwszym mocniejszym strzale.

Dlatego moim zdaniem Adam powinien celować raczej w zawodników bardziej technicznych i nie lubiących wdawać się w bezpośrednie wymiany ognia. W ten sposób nie przyjmie aż tak wielu ciosów a te które przyjmie wytrzyma, co poskutkuje zamęczeniem rywala w drugiej połowie walki, dokładnie tak jak stało się z Kiladze. Idąc tym tokiem rozumowania obecnie najlepszym przeciwnikiem dla Kownackiego byłby... Tyson Fury, który z całą pewnością będzie mniej lotny i zdecydowanie cięższy niż w walce z Kliczko, do tego pozbawiony kondycji i piorunującego uderzenia. Łatwa robota z wizją eksplozji rozpoznawalności i popularności Smile
@fext
Zupełnie nie ta droga. Techniczni rywale to zabójstwo dla Kownackiego. Przypomnij sobie, co Fury zrobił z podobnie do Kownackiego boksującym Chisorą. Adam poradził sobie z Kiładze, bo ten miał watę w pięściach. Gdyby Gruzin miał chociaż siłę ciosu Kubrata Pulewa (co najwyżej przeciętna siła ciosu w HW), to Kownacki poległby w 1 lub 2 rundzie. Jak walczy ze sobą dwóch bijoków, to trafiają się często, ale mało precyzyjnie. Przy tym Kownacki jest znacznie mniej zużyty od takiego np. Arreoli lub Stiverne'a, którzy mają już mocno osłabioną po nokautach odporność. Natomiast od precyzyjnie trafiającego technika z mocnym ciosem wystarczy oberwać raz, żeby się przewrócić i nie wstać. Takich bokserów powinien unikać, jak ognia, a już zwłaszcza mocno przewyższających go wzrostem.
Nie no, Fury to jakiś żart w zestawieniu z Kownackim, co nie nie zmienia faktu że Adaś mógłby iść na wacianych pykaczy jak Sprott, Scott, bokser w stylu Glazkowa.

Co do powyższych: myślę że z Washingtonem byłyby szanse, ale cała reszta to raczej za wysoka półka. Co do Izu-Kownacki, beznadziejna walka z polskiego punktu widzenia, gdyż jeden bardzo mocno przyhamuje karierę drugiego.
Sam nie wiem. Osobiście uważam, że lepiej byłoby, gdyby Kownacki na początku poćwiczył na kimś w stylu Heleniusa. Przykład Fury'ego i Chisory uważam za niezbyt trafny, gdyż w czasie ich spotkania Fury był świeży i na fali wznoszącej a Chisora już schyłkowy, zapasiony, zniechęcony i wyraźnie bez formy. Do tego przygotowany na zupełnie innego przeciwnika, gdyż właśnie w walce z Dereckiem Tyson po raz pierwszy zaprezentował umiejętność swobodnej walki z obu pozycji. Jeżeli więc Chisora w opisanej przeze mnie kondycji dodatkowo nie przygotował się na mańkuta, to porażka była raczej nieunikniona. Tym razem sytuacja mogła by być odwrotna, bo to Kownacki jest nierozbity i głodny sukcesu a Fury, przynajmniej moim zdaniem jest i będzie cieniem samego siebie z czasów dawnej świetności. Inaczej być nie może, gdyż jest to zawodnik bazujący na wspaniałej motoryce, pracy nóg i refleksie, czyli czymś, co trzeba nieustannie wzmacniać i szlifować, inaczej znika. Dlatego taki George Foreman, którego atutem były atomowe uderzenia, mógł wrócić na szczyt w dosyć zaawansowanym wieku a taki Roy Jones jr, w najlepszych latach Paganini i Mozart boksu w jednym obecnie jest jedynie rozbitym journeymanem, którego stać jedynie na wygrywanie z półamatorami. I Fury, jeżeli w końcu zjawi się między linami, będzie właśnie taką pokraczną karykaturą zawodnika, który obskoczył Kliczkę.
Pojawiają informacje ze Charles Martin na przełomie czerwca i lipca może być rywalem Adam kownackiego. Walka wprawdzie nie dogadania, ale moim zdaniem to ruch w dobra stronę. Martin to były mistrz świata, wysoki, wprawdzie silny fizyczne ale walka z Joshua pokazala że nie taki straszny. Inne nazwiska które się pojawiaja to chris arreola i breazelle. Arreola już rozbity ale przy obronie Adama coś może ulokować. Breazelle z kolei rywal pół na pół. Nie wiem moim zdaniem walka w zawodnikiem wyższym posiadającym lepszy zasięg rąk to dobry kierunek. Bo przy stylu boksowana u Adama mogą pojawiać się problemy z takimi zawodnikami
Z wymienionej trójki Arreola wygląda na najbardziej sensowną opcją. Past prime, rozbity ale jego nazwisko wciąż się liczy, więc byłoby dobrym skalpem. Martin? Byłbym ostrożny. Ten zawodnik najpierw był mocno przeceniany, z kolei po przedwczesnej ze sportowego punktu widzenia walce z Joshuą stał się wysoce niedoceniany. Tymczasem prawda może leżeć pośrodku - Martin to wciąż zawodnik obdarzony dużą siłą fizyczną i dysponujący przyzwoitą techniką, który dla kogoś na etapie Kownackiego może okazać się nie do przejścia. Szczególnie jeśli były mistrz porzuci palenie i wciąganie różnych rozweselaczy i solidnie przyłoży się do treningów. Breazelle to proszenie się o bezsensowne baty i przystopowanie fajnie rozwijającej się kariery. To twardziel z twardą szczęką i jeszcze twardszym charakterem, który krzywiąc się z bólu przez 7 rund przyjmował bomby Joshuy a w kolejnej walce zaliczył udany powrót, stopując Ugonoha, który też przecież szturmował tak, jakby walka była zakontraktowana na 4 rundy (i piątej padł). Moim zdaniem, jeśli walka miałaby sie odbywać w lecie, Kownacki ją przegra.
Myślę że Martin może okazać się takim Breazeaelem - jego akcje po walce z AJ spadły, miała to być weryfikacja dla Izu, gdzie dość optymistycznie patrzono na jego szanse, a okazało się to zderzeniem ze ścianą.
Z Martinem może być podobnie - ryzykowana walka, wpadka, możliwe że dłuższa przerwa dla Kownackiego i mocne przystopowanie rozwijającej się kariery.

Arreola rywalem idealnym, ew. jakiś Chisora lub jeśli idziemy w stronę wysokich bokserów Washington.
Martin to dla mnie najgorsza z możliwych opcji. On jest świetnym bokserem. Zupełnie nie widzę Kownackiego w rywalizacji z nim...
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
Przekierowanie