06-11-2016, 06:07 AM
06-11-2016, 06:08 AM
116-111 dla Pacmana na mojej karcie.
06-11-2016, 06:10 AM
Również wypunktowałem 116-111 dla Pacquiao.
Dobrze, że sędziowie wskazali właściwego pięściarza.
Dobrze, że sędziowie wskazali właściwego pięściarza.
06-11-2016, 09:07 AM
Mnie osobiście Pacquiao nie zachwycił. Vargas praktycznie przez pełne 12 rund stał w miejscu i nastawiał się na nokautujący cios (jakby takowy posiadał...), więc wydawało mi się, że Manny mógł to wygrać wyżej i pewniej. Co do werdyktu raczej nie było wątpliwości. Na Filipińczyku Arum jeszcze swoje zarobi, jeszcze za wcześnie, aby sprzedać go jak Donaire'a w celu wypromowania młodszego mistrza. Ogólnie liczyłem na lepszy boks z obu stron, Vargas nic wielkiego nie pokazał, Manny'ego też stać na więcej.
Valdez mi się nie podobał. Chłop jest czołgiem i ma kapitalne uderzenie, ale to są atuty, które mogą nie wystarczyć na absolutny top tej kategorii wagowej. Brak jakiejkolwiek pracy nóg, poruszanie się praktycznie w linii ciosu to są jego największe mankamenty. Oczywiście brawo, wygrał pewnie i bardzo przekonująco, ale w walkach z takimi średniakami bardziej patrzę na styl i staram się wyłapywać błędy i niedociągnięcia, a tych było całkiem sporo.
Natomiast karty punktowe w walce Donaire'a z Magdaleno były uzupełnione już przed startem gali. Werdykt jednym oczkiem dla Amerykanina byłby jeszcze akceptowalny, ale 118-110 to jest kpina. Samą walkę oglądało mi się bardzo przyjemnie, było to najlepszy i najrówniejszy pojedynek na gali. Nonito nie jest już "filipińskim błyskiem", ale po prostu solidnym pięściarzem, który i tak daje radę w starciach z najlepszymi. Jest ewidentnie past, więc Magdaleno powinien go wyraźniej ograć. Przed Jessiem większej kariery nie widzę. Arum nie wypuści go do wielkich nazwisk, więc bedzie bronił pasa na undercardach dużych gal. Zapewne dostanie w końcu pojedynek z kimś wielkim, ale tam będzie bezradny (w sumie coś jak Jessie Vargas)
Na Shimingu solidnie pospałem, ale nie żałuję. Chińczycy doczekali się mistrza, zobaczymy jak zostanie dalej poprowadzona jego kariera. Na walki z Gonzalezami czy innymi temu typu zawodnikami bym raczej nie liczył.
Valdez mi się nie podobał. Chłop jest czołgiem i ma kapitalne uderzenie, ale to są atuty, które mogą nie wystarczyć na absolutny top tej kategorii wagowej. Brak jakiejkolwiek pracy nóg, poruszanie się praktycznie w linii ciosu to są jego największe mankamenty. Oczywiście brawo, wygrał pewnie i bardzo przekonująco, ale w walkach z takimi średniakami bardziej patrzę na styl i staram się wyłapywać błędy i niedociągnięcia, a tych było całkiem sporo.
Natomiast karty punktowe w walce Donaire'a z Magdaleno były uzupełnione już przed startem gali. Werdykt jednym oczkiem dla Amerykanina byłby jeszcze akceptowalny, ale 118-110 to jest kpina. Samą walkę oglądało mi się bardzo przyjemnie, było to najlepszy i najrówniejszy pojedynek na gali. Nonito nie jest już "filipińskim błyskiem", ale po prostu solidnym pięściarzem, który i tak daje radę w starciach z najlepszymi. Jest ewidentnie past, więc Magdaleno powinien go wyraźniej ograć. Przed Jessiem większej kariery nie widzę. Arum nie wypuści go do wielkich nazwisk, więc bedzie bronił pasa na undercardach dużych gal. Zapewne dostanie w końcu pojedynek z kimś wielkim, ale tam będzie bezradny (w sumie coś jak Jessie Vargas)
Na Shimingu solidnie pospałem, ale nie żałuję. Chińczycy doczekali się mistrza, zobaczymy jak zostanie dalej poprowadzona jego kariera. Na walki z Gonzalezami czy innymi temu typu zawodnikami bym raczej nie liczył.
06-11-2016, 12:37 PM
Świetny występ Pacquiao, również miałem 116-111 na karcie, rozbił większego rywala od siebie,
który nawet mu nie zagroził, Manny chociaż past prime, to nadal szkoli mistrzów świata Bradleya
i Vargasa.
Nie trzeba bardziej było się wyśilać na Meksykanina, to była kontrola jak Realu nad Legią w pierwszym
meczu .
To że Manny jest ostatnio mniej agresywny w ringu to wina asekuracyjnośći,
Manny od czasu nokautu z Marquezem nie wchodzi w atak z głową pochyloną
w dół bez myślenie, bardzo uważa i przekłada to się na brak nokautòw,
ale za to jest lepszy w defensywie, garda jest blokowanie ciosów też, .
który nawet mu nie zagroził, Manny chociaż past prime, to nadal szkoli mistrzów świata Bradleya
i Vargasa.
Nie trzeba bardziej było się wyśilać na Meksykanina, to była kontrola jak Realu nad Legią w pierwszym
meczu .
To że Manny jest ostatnio mniej agresywny w ringu to wina asekuracyjnośći,
Manny od czasu nokautu z Marquezem nie wchodzi w atak z głową pochyloną
w dół bez myślenie, bardzo uważa i przekłada to się na brak nokautòw,
ale za to jest lepszy w defensywie, garda jest blokowanie ciosów też, .
06-11-2016, 01:59 PM
Nareszcie jakaś ciekawa walka po dłuższej przerwie.
Szału nie było, ani dominacji Pacquiao. Ale walka ciekawa.
Ale ciekawe jest także to ,że mistrz i wojownik walczy w ringu a wsteczniak siedzi wśród gawiedzi na trybunach i podpatruje jak walczy prawdziwy bokser nie unikający żadnych wyzwań pomimo swojego wysokiego statusu społecznego i wieku.
Szału nie było, ani dominacji Pacquiao. Ale walka ciekawa.
Ale ciekawe jest także to ,że mistrz i wojownik walczy w ringu a wsteczniak siedzi wśród gawiedzi na trybunach i podpatruje jak walczy prawdziwy bokser nie unikający żadnych wyzwań pomimo swojego wysokiego statusu społecznego i wieku.
06-11-2016, 06:10 PM
Jak nie unika wyzwań to zapraszamy na Thurmana albo Alvareza w 154 

06-11-2016, 06:42 PM
Tar
Badz madry i rozsadny.
Badz madry i rozsadny.
06-11-2016, 07:45 PM
Z Alvarezem to tylko w 152
06-11-2016, 07:48 PM
Fajnie, że Manny wygrał - walki nie oglądałem, ale obie główne nadrobię.
Magdaleno to chyba niespodzianka, czytałem że raczej Donaire sobie poradzi łatwo (ja też tak myślałem, a tu proszę).
Floyd jednak przyszedł
Manny tak czy siak udowadnia, że jest wielkim bokserem bo na pół-emeryturze w wieku 38 lat obija jak chce mistrzów świata.
"Nad ranem Pacquiao zwyciężył rywala jednogłośną decyzją sędziów, odbierając mu pas WBO w wadze półśredniej. Po walce uśmiechał się do Mayweathera z narożnika, a ten odpowiedział uniesionym kciukiem." <- jest przyjaźń
Magdaleno to chyba niespodzianka, czytałem że raczej Donaire sobie poradzi łatwo (ja też tak myślałem, a tu proszę).
Floyd jednak przyszedł

Manny tak czy siak udowadnia, że jest wielkim bokserem bo na pół-emeryturze w wieku 38 lat obija jak chce mistrzów świata.
"Nad ranem Pacquiao zwyciężył rywala jednogłośną decyzją sędziów, odbierając mu pas WBO w wadze półśredniej. Po walce uśmiechał się do Mayweathera z narożnika, a ten odpowiedział uniesionym kciukiem." <- jest przyjaźń
