Forum - BOKSER.ORG

Pełna wersja: Kovalev vs Pascal II (30.01.2016)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4
Walka Michajlenko - Mayfield rozczarowała. Mayfield zawiódł i zupełnie nie wykorzystał swojego jedynego atutu, jakim była przewaga w sile ciosu. Zamiast przyczaić się na jakąś kontrę, to wdał się w chaotyczną bijatykę, w której szybko stracił siły, a która sprzyjała Rosjaninowi. Reasumując,z Mayfielda już nic nie będzie, ale Michajlenko to też nie jest bokser na ścisłą czołówkę WW.

Walka główna o jednostronnym przebiegu. W przeciwieństwie do pierwszego pojedynku, w którym Pascal zaskoczył Kowalowa niekonwencjalnymi atakami, tym razem było do jednej mordy. Pascal wykazał olbrzymią odporność na ciosy, ale decyzja narożnika (chcieli zrobić to już rundę wcześniej, ale Pascal ich uprosił, żeby jeszcze nie przerywali) słuszna, bo taka kumulacja inkasowanych uderzeń mogła mieć poważne konsekwencje.
To była chyba najlepsza wersja Kowaliowa jaką widziałem (może z Hopkinsem zawalczył na podobnym poziomie). Spokojnie, bez napalania się, dystansował lewym prostym, który siał spustoszenie u Pascala. Jeśli miał okazję bił mocnym ciosem, najczęściej prawym, jeśli nie, spokojnie wycofywał się i czekał na swoją okazję.
Przewaga Krushera była jeszcze większa niż w pierwszym pojedynku, czego w sumie się spodziewałem. Pascal nie ma argumentów na Siergieja. Zresztą, jak patrzę na to co dziś wyrabiał w ringu Kowaliow, to nie ma kozaka, który mógłby mu chociażby zagrozić. Wszyscy półciężcy ze Stevensonem na czele zbierają ciężkie lanie.

Co do Michajlenki i Mayfielda. Zwycięzca źle nie zawalczył, rywal był szalenie niewygodny, a jego ciągłe faule i trzymanie się lin pozostawały zupełnie bez reakcji ringowego. Zawiódł mnie Mayfield zupełnie, widziałem jego walki z Herrerą czy Taylorem i tak wykazywał wiele ambicji i pokazywał kawałek serca do walki. Tutaj zabrakło wszystkiego, poczynając od umiejętności, a kończąc na braku chęci wygrania. W sumie nie wiem, nie licząc pieniędzy, po co Karim wychodził do ringu. Jak mówię, Michajlenko nie zachwycił, ale z drugiej strony ciężko mi go oceniać negatywnie po walce z tak topornym rywalem. Na moje to zrobił swoje, chętnie zweryfikuję go w jakiejś innej walce, bo przyznam się, że do tej pory o nim nie słyszałem.
Wygłupił się Stevenson tylko.
Myślę, że na dziś największe szanse na nawiązanie z Kowalowem równorzędnej walki miałby Eleider Alvarez, u którego trudno dopatrzyć się jakichś słabszych stron.
Chyba Tylko Ward, ale on nie ma mocnego ciosu na Kowaliowa,
a my sami nie wiemy jakby poradził sobie z ciosami Ruska,
bo dawno nikt nie sprawdził odpornośći Warda,

Fonfara zostałby tak poobijany że czekałby go OIOM kilkudniowy
walka zostałby jeszcze szybciej przerwana niż ten rewanż z Pascalem
bo Andrzej jest zupenie nieruchliwy on sam pchałby się na cios Kowaliowa,

Ciężko będzie zdetronizować Krushera,

Stevenson dziś dodał sobie przy ochronie odwagi, bo wie ze Rusek
nie skłonny do przepychanek w ringu,
Po main evencie do ringu wszedł jeszcze Damian Mielewczyk, ale przegrał jednogłośnie na punkty z Sebastienem Bouchardem 55-59, 56-58 x2. W sumie bez niespodzianki.
Cóż można napisać po kolejnej demolce Krushera?
To dziś zawodnik, na którego nie mam mocnych. Bardzo bym chciał zobaczyć walkę Rosjanina ze Stevensonem. Jedynie Adonis mógłby się mu przeciwstawić.
Tak, jak napisał kubala, to był najlepszy Kowalow w swej karierze. To, co brałem za sodówkę, to ogromna pewność siebie, jakiej nabrał po kolejnych zwycięstwach. Tym niemniej nie uważam, by miał w LHW tak wielką przewagę nad resztą, jak Gołowkin w MW. W Stevensona nie wierzę, ale Alvarez, Beterbijew i Ward mogą być dla Kowalowa równorzędnymi rywalami.
And still, je je szur, ju gołink funking dołn Big Grin
Uboga wersja w wykonaniu Stevensona.


Właśnie obejrzałem walkę Mayfielda i uważam, że niepotrzebnie po nim jedziecie. Z tego co powiedział Kostyra, Karim wszedł do ringu w ramach zastępstwa za rywala Rosjanina i na pewno nie był idealnie przygotowany, gdyż o walce dowiedział się... tydzień przed terminem. Poza tym był sporo niższy od rywala, a typ swarmera to chyba nie jest Wink No i nigdy nie był jakimś przekozakiem, więc...

Robił co mógł... a Michajlenko ciężko oceniać po kimś tak niewygodnym.
Stron: 1 2 3 4
Przekierowanie