Forum - BOKSER.ORG

Pełna wersja: Wilder - Fury II (22.02.2020)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4
Ale gdyby Joshua wygrał pierwszy pojedynek to nie byłoby walki w Arabii Saudyjskiej.
(27-02-2020 04:42 PM)RSC-2 napisał(a): [ -> ]Ale gdyby Joshua wygrał pierwszy pojedynek to nie byłoby walki w Arabii Saudyjskiej.

dokładnie, ustawka Tak samo jak Fury - Wilder. Teraz faworyt Fury przegra bo zakłądy będą na niego
Kompletnie nie zgadzam się z Twoją opinią.

Carl Frampton to zwykły mięczak i nie ma prawa wypowiadać się w ten sposób.
Każdy jest sam dysponentem swojego zdrowia i życia.
Trener i zawodnik zawsze mają często niepisaną umowę w tej sprawie.


Dlatego też popieram zachowanie Wildera ,który po walce nie wpuścił Brelanda do swojej garderoby.
Deontay Wilder angażując swoją ekipę treningową powiedział jasno i dobitnie do każdego członka zespołu ,że w przyszłości bez względu na okoliczności nie wolno nikomu rzucić ręcznika .
Powiedział –to moja kariera , to moje życie,i każdy kto ze mną współpracuje musi zaakceptować moje życzenia.

Dlatego nie rozumiem dlaczego Ty dziwisz się temu co mówi i co zamierza zrobić Willder i bronisz Framptona.
Deontay ma prawo przypuszczać, że Mark mógł to zrobić celowo lub za pieniądze.
Ustna umowa jest dla Deontaya obowiązująca i ma prawo wymagać od swoich współpracowników ich przestrzegania.
(15-03-2020 10:52 AM)RSC-2 napisał(a): [ -> ]Kompletnie nie zgadzam się z Twoją opinią.

Carl Frampton to zwykły mięczak i nie ma prawa wypowiadać się w ten sposób.
Każdy jest sam dysponentem swojego zdrowia i życia.
Trener i zawodnik zawsze mają często niepisaną umowę w tej sprawie.


Dlatego też popieram zachowanie Wildera ,który po walce nie wpuścił Brelanda do swojej garderoby.
Deontay Wilder angażując swoją ekipę treningową powiedział jasno i dobitnie do każdego członka zespołu ,że w przyszłości bez względu na okoliczności nie wolno nikomu rzucić ręcznika .
Powiedział –to moja kariera , to moje życie,i każdy kto ze mną współpracuje musi zaakceptować moje życzenia.

Dlatego nie rozumiem dlaczego Ty dziwisz się temu co mówi i co zamierza zrobić Willder i bronisz Framptona.
Deontay ma prawo przypuszczać, że Mark mógł to zrobić celowo lub za pieniądze.
Ustna umowa jest dla Deontaya obowiązująca i ma prawo wymagać od swoich współpracowników ich przestrzegania.
Hmm... Trochę dziwne, że taki fan USA dziwi się postępowaniu Brelanda. A przecież tam gadanie w stylu "moje życie, moja kariera" byłyby warte funta kłaków w przypadku, gdyby Breland nie zdecydował się rzucić ręcznika, Fury nadal masakrowałby Wildera tak, jak to robił i w efekcie Wilder skończyłby na wózku. Wtedy nie byłoby żadnego "on powiedział, moje życie, bla bla bla", tylko piękny pozew wkurwionej rodziny Wildera, która straciła kurę znoszącą złote jajka. I pozwanymi byliby właśnie trenerzy. To nic, że z dużym prawdopodobieństwem sprawa upadłaby w sądzie. W międzyczasie poszłaby na to kupa czasu, kasy i straconych nerwów. Poddając Wildera Breland naraził się co najwyżej na chwilowy wkurw podopiecznego, jednocześnie zdobywając szacunek "świata" i mając z głowy potencjalne kłopoty. Bo wszyscy widzieli, jak jego zawodnik był rozbijany w puch, więc nie byłoby się do czego przyczepić.
O ku…wa . Jak to możliwe?
„Wkleiłem” tekst nie do tego forum co trzeba.
Ja pitole.
Już mi się fora mylą.
A przecież nic nie piłem.

Jednak pozostała „automatyczna” miłość do forum na bokser.org.
Szkoda, że już się tu nie dyskutuje.

@fext
Ten mój wpis to zupełnie inny kontekst i zupełnie inna bajka.
Dotyczy walki Quigg- Carroll
Stron: 1 2 3 4
Przekierowanie