Forum - BOKSER.ORG

Pełna wersja: Pacquiao - Broner (19.01.2019)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5
Leeeeeeeeeegend Leeeeeeeeeegend Leeeeeeeeeegend
Leeeeeeeeeegend 40 lat still Fly. Thurmany, Spence
skończyli by tak samo. Dowidzenia miłej niedzieli
12-0

Floyd bojał się wejść do ringu po ale przed to już
był kawaler.
Gala jako całość to duże rozczarowanie. Żadna z czterech walk nie porwała, chyba najlepiej oglądało mi się pojedynek Oubaaliego z Warrenem, który stał na naprawdę dobrym poziomie.

Manny znów bardzo dobry, ale walczył z workiem treningowym. Chciałbym, żeby Manny zawalczył jeszcze z kimś, kto chce wygrać i zrobi wszystko, żeby to osiągnąć.

A Broner jest już skończony od kilku walk. Chciałbym już nigdy tego pajaca w ringu nie oglądać, ale pewnie jeszcze kilka kasowych ofert dostanie (nie mam pojęcia czemu, bo na ostatnich czterech jego walkach toczyłem ciężką walkę ze snem).

U mnie bez historii. 120-108. Tylko 116-112 to mała kompromitacja sędziów przy takim sparingu.
Spodziewałem się nudnego głównego pojedynku, ale był jeszcze bardziej nudny, bo Broner w ogóle nie podjął walki. Za co temu pajacowi płacą takie miliony? Dałem mu jedną rundę, a i to bez przekonania. Gdzie sędziowie widzieli te 3-4 rundy dla niego? Manny zaprezentował się dobrze, ale ile jest naprawdę wart, to okazałoby się tylko w starciach z Crawfordem?Thurmanem/Spence'em. Obawiam się, że nigdy do takich zestawień nie dojdzie.

Badou Jack mocno zawiódł. Oczywiście bardzo osłabiła go kontuzja, ale i do jej momentu był słaby. Tak, jak przedtem robił postępy z walki na walkę, tak teraz nagle cofnął się mocno w rozwoju. Browne niby niezły, ale z Hwozdykiem/Biwołem/Beterbijewem/Alvarezem nie widzę dla niego żadnych szans.

Oubaali zasłużenie pokonał Warrena po dość ciekawej walce. Szkoda, że go nie wzięli do WBSS, bo na dziś w tej wadze jest co najmniej numerem 4.
Kto namówił mnie do oglądania kosztem spania tego badziewia sam nie wiem.

To był sparing a nie walka.

Takie walki powinny mieć werdykt NC

Trzeba zmienić sposób punktowania walk bo wychodzą straszne cyrki.

Może przyjąć zasadę ,że kto wygrywa ostatnią rundę wygrywa całą walkę.
Bronwr moze dawac ciekawe walki z szeroka czolowka lub dopisywqc sie do rekordoe zawodnikow z scislej czolowki. Nic wiecej z niego nie bedzie. Pacman potwierdzil ze jest nadal scisla czolowka.
Jack - Browne - totalne rozczarowanie. Walka była po prostu nudnymi szachami. Jack zawalczył fatalnue. Browne wygrał ale nie siele pokazał. Jednak ciekawy jego walk o pas.
(20-01-2019 08:43 AM)Hugo napisał(a): [ -> ]Spodziewałem się nudnego głównego pojedynku, ale był jeszcze bardziej nudny, bo Broner w ogóle nie podjął walki. Za co temu pajacowi płacą takie miliony?
Temu pajacowi płacą takie miliony za bycie pajacem. Dobrze boksować potrafi wielu, ale pajacować w taki sposób, żeby było to rozchwytywane przez "tłumy" i dodatkowo opłacalne - już niewielu. Broner to potrafi. Z nieznanych mi przyczyn jego wybryki przynoszą mu wymierną finansową popularność, podczas gdy taki Billy Joe Saunders za szopki podobnego kalibru jest obiektem "świętego oburzenia".

Co do samej walki, nawet nie chciało mi się jej oglądać. Broner poza tym, że jest klaunem, jest dodatkowo leniwym klaunem. Boksować potrafi, ma talent, więc przygotowuje się tak, żeby nie dać się roznieść, z przeciętniakami wygrywa, z czołówką przegrywa, ale większych ambicji nie ma, bo dzięki pajacowaniu uzyskał status "czy się stoi, czy się leży (na deskach ringu), pięć milionów się należy".
Fajne zachowanie Jacka, który wprost przyznał, że rywal był lepszy, a jego rozcięcie nie jest żadnym powodem porazki.
Walkę dedykował dzieciom uchodźców, które wg niego toczą cięższe walki od jego.
Pacquiao pokonał Bronera wyraźniej niż Mickey
Garcia. Pacquiao w takiej dyspozycji pokonał by
i Garcię, który w 147 nie jest taki gibki.

Porter i Garcia przegrywają z Pacmanem.

Wyzwania to Thurman i Spence.

Jeśli Spence pokona Garcie, a rewanż Paca z
Floydem się nie doprowadzi, to mamy na bank
stracie Spenca z Pacem w tym roku.
Floyd musi walczyć bo ma nóż na gardle.

Rzut na 8 mln nie załatwił sprawy.

Japończycy nie chcieli dać więcej więc musiał zgodzić się na "ochłapy"

Dług rośnie i te 8 mln nie załatało dziury.

Ale oprócz kasy jest strach że może przegrać przez nokaut.

Więc na pewno usiądzie do rozmów z Mannym i ustalą co by był wilk syty i owca cała.
Obydwaj nie mają promotorów więc będą rozmawiać osobiście.

I o to chodzi.

W cztery oczy można wszystko ustalić.
Stron: 1 2 3 4 5
Przekierowanie